Spis treści
Słoneczna Bułgaria na wyciągnięcie ręki
Węgierski potentat lotniczy, Wizz Air, właśnie zrzucił prawdziwą bombę informacyjną, która z pewnością wywoła uśmiech na twarzach mieszkańców Mazowsza. Koniec z plotkami i niepewnością – już w te wakacje z portu lotniczego Warszawa-Radom wystartują samoloty wprost do słonecznego Burgas. To czwarte co do wielkości miasto Bułgarii i prawdziwa mekka turystów, idealna na rozpoczęcie przygody nad Morzem Czarnym. To doskonała wiadomość dla wszystkich spragnionych słońca.
Kiedy dokładnie spakujemy walizki? Przewoźnik nie każe nam długo czekać. Siatka połączeń powiększy się o tę trasę już w drugiej połowie lipca, a pierwszy start zaplanowano dokładnie na 21 lipca. Loty będą odbywać się dwa razy w tygodniu, co daje sporą elastyczność w planowaniu urlopu. Dla tych, którzy wciąż nie mają planów na lato, to może być strzał w dziesiątkę.
Gigant wierzy w polski rynek
Decyzja o uruchomieniu nowej trasy to jasny sygnał: Polska wciąż jest oczkiem w głowie węgierskich menedżerów. Mimo zawirowań na rynku, Wizz Air stawia na rozwój nad Wisłą i słucha głosu swoich klientów. Jak przekonują przedstawiciele linii, nowe połączenie to nie przypadek, a odpowiedź na realne potrzeby podróżnych.
– Polska pozostaje dla Wizz Air jednym z kluczowych rynków. (...) Te nowe, typowo wakacyjne połączenia są odpowiedzią na duże zainteresowanie przystępnymi cenowo podróżami latem i jeszcze bardziej ułatwiają pasażerom z Mazowsza dotarcie na bułgarskie wybrzeże Morza Czarnego – powiedział Salvatore Gabriele Imperiale z Wizz Air.
Nie da się ukryć, że Wizz Air to prawdziwy kolos na naszym niebie. Linia obsługuje aż 234 trasy do 32 krajów, operując z kilkunastu lotnisk, w tym z Warszawy, Gdańska, Katowic, Krakowa, Wrocławia czy właśnie Radomia. Liczby mówią same za siebie – od początku działalności w 2004 roku przewoźnik przetransportował niemal 130 milionów pasażerów. Skala działalności węgierskiej linii robi ogromne wrażenie.
Czarne chmury nad Radomiem
Radość z nowych połączeń miesza się jednak z gorzką rzeczywistością radomskiego portu. Od hucznego otwarcia w nowej formule w 2023 roku, lotnisko zmaga się z potężnym kryzysem wizerunkowym i bezlitosnymi memami internautów. To jednak nie koniec problemów. Statystyki są nieubłagane – liczba pasażerów spada (w 2025 roku obsłużono 95,6 tys. osób, co oznacza spadek o 16 tys. względem roku 2024). Sprawą zainteresowali się śledczy. Prokuratura Regionalna w Lublinie bada, czy inwestycja nie naraziła Skarbu Państwa na stratę ponad 800 mln zł.
Lotnisko w Radomiu. Zdjęcia: