Jednak nim Piebiak i Iwaniec zaczną orzekać, miną prawdopodobnie jeszcze trzy miesiące. - W przypadku sędziów delegowanych do ministerstwa na czas nieokreślony, konkretny termin rozpoczęcia orzekania uzależniony jest od upływu trzymiesięcznego okresu uprzedzenia - tłumaczą w Sądzie Okręgowym w Warszawie.
Przypomnijmy: jak informował Onet.pl wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak organizował hejterów przeciwko sędziom niezgadzającym się na zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Chciał przede wszystkim skompromitować szefa sędziowskiego Stowarzyszenia Iustitia prof. Krystiana Markiewicza. Cała akcja miała jednak objąć w sumie co najmniej 20 sędziów!
Wykonawcą poleceń Piebiaka była „Emilia”, zajmująca się realizacją akcji w internecie. Szefa Iustitii usiłowano skompromitować, wyciągając anonimowe opowieści i plotki z jego życia intymnego, relacji z kobietami itp. Kontaktować się miano m.in. z „mężem kochanki”. Po ujawnieniu afery przez portal Onet.pl, Łukasz Piebiak i pomagający mu sędzia Jakub Iwaniec zostali zdymisjonowani przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.