- 57-letnia kobieta uległa wypadkowi podczas zjeżdżania na "jabłuszku" z górki przy Parku Fontann w Warszawie, uderzając głową i klatką piersiową w betonową podstawę ławki.
- Straż Miejska udzieliła poszkodowanej pierwszej pomocy, a następnie została ona przewieziona do szpitala.
- W artykule przypomninamy tragiczną śmierć 12-latka w Parku Szczęśliwickim, który zginął podczas zjeżdżania na pontonie.
- Zarząd Zieleni przypomina, że w parkach Warszawy nie ma wyznaczonych miejsc do saneczkowania i apeluje o zachowanie ostrożności i wybieranie bezpiecznych miejsc do zabawy.
Dramat na górce. 57-latka uderzyła głową w ławkę
Do groźnego wypadku podczas zimowego szaleństwa doszło w weekend na górce przy Parku Fontann. 57-latka zjeżdżała na „jabłuszku” ze stromego zbocza. Kobieta z impetem uderzyła głową i klatką piersiową w betonową podstawę ławki, znajdującej się na dole stoku!
- U stóp dość stromego zbocza leżała kobieta. Poszkodowana krwawiła z ust i nosa, a guz nad jej okiem był już wielkości piłki do tenisa - przekazała Straż Miejska. To właśnie patrolujący okolicę strażnicy udzielili 57-latce pierwszej pomocy przedmedycznej.
57-latka w szpitalu
Strażnicy skontrolowali czynności życiowe kobiety, okryli ją kocem termicznym oraz zabezpieczyli miejsce, w którym się znajdowała tak, aby nikt w nią nie wpadł.
Przybyli na miejsce ratownicy medyczni użyli specjalistycznego sprzętu pozwalającego na unieruchomienie pacjenta i karetką przewieźli 57-latkę do szpitala.
- Udzieliliśmy poszkodowanej pomocy przedmedycznej, ale nie wiemy, czym ostatecznie skończyła się ta historia - powiedział mł. insp. Stanisław Matsumoto, który ratował ranną kobietę. -Gdyby poszkodowana zachowała odrobinę rozsądku, nie doszło by do tego wypadku - dodał.
Śmierć 12-latka w Parku Szczęśliwickim
Kobieta miała dużo szczęścia. A zachowanie zdrowego rozsądku podczas zabawy jest niezwykle ważne. Mieszkańcy Warszawy, i nie tylko, wciąż pamiętają jaką tragedią może zakończyć się zjeżdżanie z górki w nieodpowiednim miejscu, gdy tego zdrowego rozsądku niestety zabraknie. W tym roku minęło 5 lat od śmierci 12-letniego Dawida. Chłopiec zjeżdżał na tzw. pontonie śnieżnym w Parku Szczęśliwickim. Nie korzystał jednak ze stoku, uczęszczanego przez większość saneczkarzy, ale z przeciwnego biegnącego w kierunku kościoła na Włodarzewskiej, który jest zdecydowanie mniej bezpieczny. 12-latek wjechał z impetem w ławkę. Zmarł w szpitalu.
Gdzie na sanki w Warszawie?
Niestety, jak przekazali stołeczni ogrodnicy z Zarządu Zieleni, w warszawskich parkach nie ma wyznaczonych miejsc do zjeżdżania na sankach. Przeszkodą są m.in. drzewa, krzewy, mała architektura, latarnie, ciągi piesze i rowerowe.
„Oczywiście nikomu nie odmawiamy prawa do dobrej, odpowiedzialnej zabawy z dziećmi, pod warunkiem że odbywa się pod nadzorem dorosłych opiekunów, którzy są w stanie zagwarantować bezpieczeństwo swoim pociechom” - podkreślili, przypominając również, że aby bezpiecznie korzystać z uroków zimy, należy wybierać niewielkie pagórki z dala od ruchliwych ulic, parkingów i ciągów komunikacyjnych; sprawdzić trasę, żeby jazda na sankach nikomu nie zagrażała i nie skutkowała np. zniszczeniem roślinności. Co więcej, należy pamiętać, by sanki były w dobrym stanie, a dziecko miało kask i rękawice.
Polecany artykuł: