- Wypadek radiowozu i auta cywilnego miał miejsce 16 stycznia na Woli
- Radiowóz przewoził dwie zatrzymane kobiety po akcji przeciw gangowi handlu ludzmi
- Policjant wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle
- Wszyscy kierujący byli trzeźwi
- Ranne zostały trzy osoby
- Śledztwo trwa, zarzutów dotąd nie postawiono
- Policjant został zawieszony, nie miał pełnych uprawnień do jazdy uprzywilejowanej
Jak przekazano, radiowóz poruszał się z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi pojazdu uprzywilejowanego, a miejscem docelowym była jednostka na Woli. Tam zatrzymane miały przebywać w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych do czasu przeprowadzenia czynności pozwalających ustalić ich rolę procesową.
Policja podała, że konwój realizowało trzech funkcjonariuszy, a wobec przewożonych osób zastosowano kajdanki ze względu na ich status w chwili zatrzymania. Dopiero dzień później, po analizie materiału procesowego, uznano obie kobiety za pokrzywdzone i ofiary działalności rozbitej grupy przestępczej.
Czytaj też: Akcja policji na Ursynowie i kraksa na Woli. Kulisy rozbicia gangu handlującego ludźmi
Według KSP kierujący radiowozem wjechał na skrzyżowanie, gdy sygnalizator dla jego kierunku nadawał czerwone światło. Badania trzeźwości wykazały, że wszyscy uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi. W wypadku ranne zostały trzy osoby przewożone z tyłu pojazdu – dwie zatrzymane kobiety, w tym 18-letnia Anastazja, oraz jeden z policjantów.
Stołeczna policja poinformowała, że natychmiast wdrożono działania mające wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Ustalono również, że funkcjonariusz posiadał prawo jazdy kategorii B, ale bez uprawnień do prowadzenia pojazdu uprzywilejowanego z użyciem sygnałów. W związku z tym wszczęto postępowanie dyscyplinarne i karne, a komendant rejonowy Warszawa II zdecydował o zawieszeniu policjanta w służbie.
Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem prokuratury. Jak informował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, „do tej pory w sprawie wypadku nikt nie otrzymał zarzutów”. Śledztwo wszczęto 23 stycznia i jest ono prowadzone w fazie in rem, a materiał dowodowy jest nadal zabezpieczany.
KSP zapewniła o pełnej współpracy z Prokuraturą Rejonową Warszawa Wola oraz Biurem Spraw Wewnętrznych Policji. Zastrzeżenia w sprawie wyraził natomiast pełnomocnik jednej z poszkodowanych mec. Tymoteusz Paprocki, który zapowiedział złożenie wniosków dowodowych, wskazując na opóźnienia w działaniach procesowych.