Wjechał w rodzinę podczas wieczornego spaceru
Do tragicznego wypadku doszło w lutym 2024 roku wieczorem w Woli Soleckiej w województwie mazowieckim. Rodzina wyszła na zwykły, wieczorny spacer. 52-letni mężczyzna, jego 45-letnia żona oraz ich 15-letnia córka szli poboczem drogi. W pewnym momencie w pieszych z impetem wjechała Mazda 6.
Siła uderzenia była ogromna. 52-letni mężczyzna zginął na miejscu. Trzy dni później w szpitalu zmarła jego 15-letnia córka. 45-letnia matka dziewczynki doznała licznych obrażeń, które skutkowały ciężką i długotrwałą chorobą.
Dorośli uczestnicy spaceru byli nauczycielami miejscowej szkoły.
Jechał dwa razy szybciej niż było wolno
Śledczy ustalili, że 26-letni kierowca Mazdy jechał zdecydowanie za szybko. Do wypadku doszło w terenie zabudowanym, w miejscu dobrze oświetlonym, gdzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 40 km/h. Mężczyzna poruszał się jednak z prędkością około 80 km/h.
Według ustaleń prokuratury kierowca nie zachował szczególnej ostrożności i niewłaściwie obserwował drogę, mimo że jechał prostym odcinkiem. Podczas zmiany kierunku jazdy zjechał na lewe pobocze i uderzył w idących tam pieszych.
Śledczy wskazali również, że 26-latek nie podjął manewrów, które mogły pozwolić na uniknięcie potrącenia.
Jedna z osób znajdujących się na poboczu miała kamizelkę odblaskową.
Tylko 5 lat więzienia dla kierowcy
Sprawa znalazła swój finał przed Sądem Rejonowym w Lipsku. Sąd skazał 26-letniego kierowcę na 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Dodatkowo orzekł wobec niego 5-letni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
Informację o wyroku przekazała PAP wiceprezes Sądu Okręgowego w Radomiu Renata Król. Wyrok nie jest prawomocny.
Oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Jeszcze przed rozpoczęciem procesu przeprosił rodzinę pokrzywdzonych w liście. Podczas rozprawy również wyraził żal z powodu tego, co się wydarzyło.
Dla rodziny ofiar wieczorny spacer zakończył się tragedią, której skutki pozostaną z nimi na zawsze.