Żuromin. Wyszedł z koronawirusa i poszedł na spotkanie o zdrowiu. Skończył opluty na ziemi!

2021-10-27 12:13
Żuromin. Wyszedł z koronawirusa i poszedł na spotkanie o zdrowiu. Skończył na ziemi opluty!
Autor: lachrimae72/cc0/Pixabay.com Mieszkaniec Żuromina zgłosił tamtejszej policji, że padł ofiarą oszustwa, zdj. ilustracyjne

Mieszkaniec Żuromina zgłosił tamtejszej policji, że padł ofiarą oszustów. Po tym jak wyleczył się z koronawirusa, dostał zaproszenie na spotkanie "Mazowieckie dba o zdrowie”, gdzie miał za darmo otrzymać pulsoksymetr napalcowy. Po udaniu się na miejsce uznał, że organizatorzy wykorzystali jego naiwność, i wezwał policję. Gdy chcieli odjechać, zagrodził im drogę.

Żuromin. Wyszedł z koronawirusa i poszedł na spotkanie o zdrowiu. Skończył na ziemi opluty!

Jak informuje Kurierzurominski.pl, mieszkaniec Żuromina przeszedł koronawirusa, po czym dostał zaproszenie na spotkanie "Mazowieckie dba o zdrowie”, gdzie miał odebrać darmowy pulsykometr napalcowy. 13 października udał się do wskazanej restauracji na terenie Żuromina, w czasie zdarzenia otrzymał ponadto informację, że wygrał główną nagrodę, której odbiór miał tylko pokwitować, bo sam nie planował niczego kupować z uwagi na niską emeryturę. Po tym jak podszedł do stolika i złożył stosowny podpis, zorientował się, że wprowadzono go w błąd, bo dostał umowę ratalną na kupno prezentowanych w czasie spotkania przyrządów na kwotę blisko 10 tys. zł. 78-latek wezwał na miejsce policję, ale prowadzący postanowili odjechać. Jeszcze przed przyjazdem mundurowych mieszkaniec Żuromina zamknął bramę wjazdową na parking, ale według jego relacji został wtedy zaatakowany przez osoby siedzące w jednym z dwóch odjeżdżających samochodów.

- Do jednego busa podszedłem, mówię, nie uciekajcie, bo ja komendę powiadomiłem, za sekundę będzie, a on do mnie mówi, uciekaj pan, bo pana przejadę. Stanąłem z przodu samochodu, ale odsunąłem się, bo wiadomo, może by mnie rozjechał. Pobiegłem do drugiego auta na placu, patrzę, brama otwarta, więc ją zamknąłem, mówię policja przyjedzie to ich złapie, a oni wyskoczyli z samochodu i mnie odepchnęli, przewrócili, komórkę mi rzucili i odjechali. Na koniec na mnie napluli - mówi portalowi Kurierzurominski.pl.

Żuromin. Wyszedł z koronawirusa i poszedł na spotkanie o zdrowiu. PRK  interweniuje

Jak informuje Kurierzurominski.pl, mieszkaniec Żuromina poinformował o wszystkim nie tylko policję, ale i Sylwię Lewandowską, Powiatowego Rzecznika Konsumentów w Żurominie. Dzięki jej interwencji 78-latek złożył odstąpienie od umowy, do czego miał prawo, bo "zakupionego" towaru nie otrzymał.

- Poszłam kiedyś na taki pokaz, usiadłam na zewnątrz restauracji i wszystkich, którzy wychodzili z pokazu informowałam, że mają prawo w ciągu 14 dni do odstąpienia od zawartej w tym miejscu umowy. Zostałam wygoniona przez właścicielkę lokalu - mówi portalowi Kurierzurominski.pl Lewnadowska.

Policja w Żurominie prowadzi w tej sprawie postępowanie w kierunku oszustwa, za przestępstwo które grozi do 8 lat więzienia.

Czytaj też: Mława. Dyrektor szkoły groził uczniowi nożem? Sprawa 15-latka w prokuraturze

Czytaj też: Potężne zderzenie tira z seatem! Dziecko zabrał śmigłowiec. Kilkoro rannych w wypadku pod Ostrowią Mazowiecką [AKTUALIZACJA]

Sonda
Czy bierzesz udział w podobnych spotkaniach?
Uwaga na oszustów
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE