Bohdan Łazuka w rozmowie z Super Expressem: Jak nie piję jestem nudny

2015-03-10 8:33

Choć Bohdan Łazuka (77 l.) czasy największego upojenia ma już za sobą, to do dziś żali się, że gdy nie pije, jest zwyczajnie nudny. Alkohol poprawia jego poczucie humoru. Niestety, był również przyczyną wielu życiowych problemów.

Przez alkohol stracił bardzo wiele - nie tylko prawo jazdy i pieniądze, ale też szacunek córki i kontrakty w show-biznesie. Łazuka z powodu hulaszczego trybu życia zawalał terminy, nagrania...

- Wyobrażam sobie, co musiały przeżywać moje żony. Najbardziej te moje niesubordynacje uderzały właśnie w najbliższe osoby, także w przyjaciół, kolegów aktorów. Zawalałem wspólne działania. Spóźniałem się. Irena Kwiatkowska kiedyś o mało nie pozbawiła mnie palców, jak ze złością trzasnęła drzwiami, które przytrzymywałem. Przyszedłem wtedy pod wpływem na nagranie do radia - zwierzał się Łazuka.

Byli jednak tacy, którzy woleli, gdy aktor był pod wpływem, bo wtedy był zabawniejszy! - Ja nie jestem obłudny. Jak idę do restauracji, to piję wódkę. Jak idę do kościoła, to się modlę. Jak kiedyś do Hanki Bielickiej doszło, że ja od czasu do czasu piję nie mleko, to ona mi powiedziała: "Ja wiem, ja wiem, że to jest nieznośne dla kolegów, dla rodziny, dla wszystkich. Ale ty jak nie pijesz, to jesteś strasznie nudny" - wspomina teraz Łazuka w rozmowie z "Super Expressem".

Niektórzy twórcy filmowi wykorzystywali upodobanie aktora do alkoholu i obsadzali go w rolach pijaków. Najsłynniejsza jest ta z "Nie lubię poniedziałku" z 1971 roku, gdzie Łazuka zagrał samego siebie. Pijany jak bela aktor wychodzi nad ranem z baru i wraca do domu, pieszo przemierzając pół Warszawy, zatacza się, a drogę do domu wskazują mu tory tramwajowe.

Zobacz: Bohdan Łazuka szykuje się na ŚMIERĆ: Zostało mi niewiele czasu

Zapisz się: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki