Karewicz nadal nie został pochowany. Syn chciał zabrać jego prochy do domu

2020-04-16 16:07

Zaraz minie miesiąc od dnia, w którym zmarł Emi Karewicz (†97 l.). Wybitny aktor nie został jeszcze pochowany. Wszystko przez koronawirusa. Urna z prochami artysty stoi na półce w zakładzie pogrzebowym. W rozmowie z "Super Expressem" syn aktora przyznaje, że wolałby zabrać ją do domu.

Emil Karewicz ze swoim synem, Krzysztofem Karewiczem

i

Autor: Anna Przybysz Emil Karewicz ze swoim synem, Krzysztofem Karewiczem

Początkowo Emil Karewicz miał być pochowany w rodzinnym grobowcu w Marysinie Wawerskim. To tam spoczywa jego ukochana żona Teresa, oraz mama. ZASP jednak uznał, że tak wybitny artysta jakim był Karewicz zasługuje na pogrzeb państwowy. Zdecydowano więc, że gwiazdor zostanie pochowany w Al. Zasłużonych na warszawskich Powązkach. 

Ostatnie pożegnanie odbędzie się dopiero wtedy, kiedy artystę będą mogły pożegnać na cmentarzu tłumy. W końcu jak twierdzi syn zmarłego, Krzysztof Karewicz, jego tatę kochały i doceniały miliony Polaków. 

Odkładanie pogrzebu jest dla rodziny trudnym przeżyciem. Chcieliby jak najszybciej pożegnać ojca. Najtrudniej jest jednak znieść fakt, że urna z prochami jest w zakładzie pogrzebowym.

Myślałem o tym, żeby zabrać prochy taty do domu, ale niestety prawo tego zabrania. Ten czas oczekiwania do pogrzebu jest trudny, ale musimy go przeczekać – powiedział "Super Expressowi" artysta.

Więcej na temat pogrzebu Emila Karewicza, w czwartkowym "Super Raporcie" opowiedziała nasza dziennikarka, Monika Tumińska.

Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj

Co dalej z pogrzebem Karewicza? Jego syn ma plan

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki