Książulo ostro o słowach Gesslera ws. napiwków. Youtuber wbił mu szpilę

Temat napiwków w Polsce od dawna budzi ogromne emocje i kontrowersje. Wiele osób nie popiera rozwiązań rodem z USA, gdzie dodatkowe kwoty dla obsługi są obligatoryjnie doliczane do rachunku. Ostatnio w tym temacie wypowiedział się Mateusz Gessler, czym wywołał prawdziwą burzę. Do sprawy odniósł się m.in. Książulo.

Afera wokół Mateusza Gesslera. Poszło o napiwki

W Stanach Zjednoczonych doliczanie napiwku do kwoty na paragonie jest odgórną praktyką. W Europie sytuacja wygląda inaczej, a w większości lokali zostawienie dodatkowych pieniędzy dla kelnera jest dobrowolne (często dolicza się je dopiero do rachunków dla większych grup). Okazuje się jednak, że nie brakuje rodzimych właścicieli lokali gastronomicznych, którym podoba się model amerykański. Jak podaje Eska, jedną z osób popierających system prosto z USA jest Mateusz Gessler. Znany szef kuchni zdradził w wywiadzie z Pudelkiem, że jego zdaniem takie rozwiązanie byłoby korzystne.

- Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji -

ESKA_Tyle kosztuje komunia w restauracji Magdy Gessler. Ceny zawrotne!

Słowa Gesslera odbiły się szerokim echem i spotkały z falą krytyki internautów w całym kraju. Do sprawy odniosła się nawet dr Irena Kamińska-Radomska, która słynie ze znajomości zasad etykiety.

- Czy napiwek jest obowiązkowy? Nie, absolutnie. W Polsce jest to około 10 proc., ale uwaga, nie tylko w renomowanych restauracjach czy u znanych restauratorów [...] Nie porównujmy się do innych, dlaczego akurat do Stanów Zjednoczonych. Tam faktycznie wysokość napiwku jest dosyć wysoka, bo coś około 30 proc., ale nikt nikogo nie pobije, jeżeli nie zostawię akurat tak wysokiego napiwku. A dlaczego się nie porównamy np. do Japończyków? W Chinach czy w Japonii wręcz nie wypada dać napiwku. Japończycy obraziliby się, bo dla nich to jest honor. Dla nich to jest honor obsłużyć gościa, a za honor się nie płaci -

Książulo wbija szpilę w Mateusza Gesslera

Do wypowiedzi Mateusza Gesslera postanowił odnieść się również dziennikarz Paweł Paczul.

- Napiwek to miły gest, który stosuję, ale obowiązek to trochę radykalne... A co, jeśli obsługa mi się nie spodoba, to też jest obowiązek? -

Większość internautów przyznała mu rację, podkreślając, że obowiązkowy napiwek odbiera gościom możliwość wyrażenia własnego zdania na temat obsługi. Głos w sprawie zabrał też Książulo, który napisał pod postem dziennikarza krótki, acz wymowny komentarz.

- Obowiązek, centralnie ci mówię, nie -

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki