Spis treści
Barbara Kurdej-Szatan jest jedną z najbardziej znanych twarzy w polskim show-biznesie. Choć zagrała w wielu filmach, produkcjach telewizyjnych oraz spektaklach teatralnych, a także pojawiała się w licznych formatach rozrywkowych, dla sporej części publiczności niezmiennie kojarzy się z popularną kampanią sieci komórkowej. W niedawnym wywiadzie aktorka opowiedziała o zmaganiach z przyklejonym do niej wizerunkiem oraz zasadach panujących na rynku pracy.
Barbara Kurdej-Szatan ma dość łatki "wesołej blondynki"? Na czterdziestkę podjęła przełomowe kroki
Nie jest tajemnicą to, że wybory dokonywane przez twórców produkcji filmowych nie opierają się wyłącznie na warsztacie czy idealnym pasowaniu do roli, ale także na tym, jaki wizerunek popularny aktor czy aktorka ma wśród odbiorców. W przypadku Kurdej-Szatan widzowie nadal pamiętają ją jako „wesołą blondynkę” z reklam sieci komórkowej. Z okazji zeszłorocznych 40. urodzin aktorka postanowiła pożegnać się z tym stereotypem, angażując się w stworzenie własnego, pełnego trudnych emocji spektaklu.
- Na swoje 40. urodziny wyprodukowałam własny spektakl i to był dla mnie moment przełomowy, bo w końcu zrobiłam coś, do czego, jak wiem, zapewne nie zostałabym zatrudniona z moim wizerunkiem wesołej blondynki - powiedziała w wywiadzie dla "Plejady".
Zobacz też: Krystyna Janda po odejściu przyjaciółki codziennie myśli o śmierci. "Tak się łatwo umiera"
Gwiazda bez ogródek o realiach zawodu aktora. Gdzie stawia granicę?
W trakcie rozmowy Barbara Kurdej-Szatan otwarcie poruszyła temat przyjmowania ról i specyfiki aktorskiej profesji. Jak zauważyła, na rynku panuje czasem tak silna konkurencja, że artyści chwytają każdą szansę, jaka się pojawia. Mimo to aktorka nakreśla wyraźne zasady w kwestii kampanii reklamowych i angażuje się jedynie w projekty, które są zgodne z jej przekonaniami.
- Wydaje mi się, że jeżeli chodzi o wybór, to zależy, ile ma się propozycji i jakich. Często jest tak w tym zawodzie, że bierze się po prostu, co przychodzi, bo jest tak ogromna konkurencja, że nie jest to zbyt łatwe. Natomiast jeżeli chodzi o reklamę, to zawsze wybieram to, co mi w duszy gra, w sercu, z czym przede wszystkim się zgadzam, z czym się utożsamiam i to jest dla mnie ważne - wyznała.