Marcin Siegieńczuk został...piłkarzykiem

2016-02-09 22:00

Artysta disco polo ma duszę sportowca. Muzyk, który wylansował takie hity jak „Sąsiadka", czy „Nie rezygnuj z niej", na co dzień uprawia sporty walki, ale podczas ostatniego pobytu na Dominikanie spróbował nieco innej formy sportowej rozrywki.

Marcin Siegieńczuk został żywym piłkarzykiem. Dosłownie i w przenośni. W kurorcie, w którym niedawno przebywał na słonecznej Dominikanie, na plaży Bavaro, znajdowało się dmuchane boisko do gry w piłkarzyki, tyle, że zamiast sztucznych figurek, zawodnikami byli ludzie.

- Niemal co chwila odbywały się jakieś rozgrywki. Naprawdę świetna zabawa. Polecam każdemu. Wszystko odbywało się na zasadach gry w piłkarzyki tyle, że to prawdziwi ludzie zajmowali miejsca nieruchomych w tradycyjnej grze piłkarzyków - tłumaczy w rozmowie z SE.PL Marcin.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE