Maria Sadowska wściekła na Emila Stępnia

i

Autor: Akpa Maria Sadowska wściekła na Emila Stępnia

Kontrowersyjna decyzja

Maria Sadowska wściekła na byłego męża Dody. "Dziewczyny z Dubaju" podbijają Rosję. WIDEO

2022-09-30 18:15

Kilka miesięcy po premierze film "Dziewczyny z Dubaju" nadal budzi kontrowersje. A właściwie budzą je decyzje producenta, byłego męża Dody (38 l.). Emil Stępień (45 l.) zdecydował się dystrybuować film na terenie Rosji, która w lutym tego roku wypowiedziała Ukrainie wojnę. Decyzja o promocji i zarabianiu na filmie w Rosji bardzo nie podoba się reżyserce filmu Marii Sadowskiej (46 l.). - Ja się pod tym nie podpisuję! Umywam ręce! - grzmi w rozmowie z "Super Expressem" Sadowska.

Film "Dziewczyny z Dubaju" już przed premierą wzbudzał spore zakulisowe kontrowersje. Doda weszła w spółkę ze swoim mężem Emilem Stępniem i wspólnie zajęli się produkcją filmu. Niestety, ich małżeństwo nie dotrwało do premiery. A przez to, że Emil Stępień miał utrudniać reżyserce Marii Sadowskiej i Dodzie możliwość dokończenia montażu filmu i, jak relacjonowała Doda, zagarnął go dla siebie, piosenkarka nie przyszła na premierę.

Ale to jeszcze nic, bo okazało się, że inwestorzy, którzy zainwestowali w film "Dziewczyny z Dubaju" grube miliony złotych, nie otrzymali swoich wynagrodzeń. Dlatego sprawą zajęła się prokuratura. Emil Stępień usłyszał aż 45 zarzutów, a Rabczewska jeden. Do dziś piosenkarka współpracuje z policją i prokuraturą. 

Gdyby kontrowersji związanych z filmem było mało, tuż po wybuchu wojny w Ukrainie, gdy największe marki i firmy wycofały się ze swoich działań w Rosji, Emil Stępień zdecydował się wypuścić film na rosyjski rynek. Okazał się tam hitem. W ciągu tygodnia zarobił w rosyjskich kinach prawie 200 tys. dolarów czyli niecały milion złotych. 

Decyzja o promocji filmu w kraju rosyjskiego oprawcy bardzo zasmuciła reżyserkę filmu Marię Sadowską. Kilka tygodni temu mieliśmy okazję porozmawiać z nią na ten temat za kulisami nagrań programu "Fort Boyard" we Francji. Rozmowę publikujemy dopiero dziś ze względu na obowiązujący wcześniej zakaz ujawniania uczestników programu. 

- Powiem szczerze, że chyba dowiedziałam się o tym ostatnia. Dowiedziałam się o tym dosłownie kilka dni temu. I chciałam powiedzieć, że ja nie mam żadnego wpływu na decyzje producenckie. Gdyby to była moja decyzja, nigdy bym się nie zgodziła, żeby zarabiać poprzez wpuszczenie filmu na rosyjski rynek w tej sytuacji politycznej, którą mamy - powiedziała Maria Sadowska naszemu dziennikarzowi.

Maria Sadowska nie kryje, że było jej bardzo przykro, że Emil Stępień podjął taką decyzję i odcina się od tego, co się wydarzyło.

- Było mi bardzo przykro, bardzo. Bo gdyby to ode mnie zależało, nigdy nie zrobiłabym takiego ruchu wizerunkowego - i to przy całym moim szacunku dla rosyjskiego kina i tamtejszych twórców, bo ich kino jest świetne. Ale w tej sytuacji, wiadomo... Ja się pod tym nie podpisuję! Umywam ręce! - mówi stanowczo Sadowska.

Na szczęście "Dziewczyny z Dubaju" niedawno trafiły też na rynek amerykański. Zobaczcie całą rozmowę z Marią Sadowska w naszym wideo.

Maria Sadowska wściekła na byłego męża Dody. "Dziewczyny z Dubaju" podbijają Rosję
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Nasi Partnerzy polecają