Od ponad dziesięciu lat wokalista znany jest jako jedna z najbardziej ekspresyjnych osób w polskim show-biznesie. Widzowie poznali go podczas debiutanckiej edycji "X Factora" w 2011 roku. Już w tamtym czasie musiał bronić swojego nietuzinkowego wizerunku, kiedy Maja Sablewska nakazała mu ściągnięcie wyrazistego naszyjnika. Jak przyznał jednak w rozmowie z serwisem ESKA.pl, nie żywi z tego powodu negatywnych uczuć względem byłej jurorki.
Pisząc do niej pierwszą wiadomość, podziękowałem jej za to, bo faktycznie, może gdybym dzisiaj oglądał ten wykon, widziałbym tylko tę świecącą obrożę. Może to był ten jeden dodatek za dużo dodany jako ostatni w garderobie? Nic mi to nie zrobiło. W momencie, gdy wydarzyła się ta sytuacja, a doskonale pamiętam, jak to wyglądało, nie była to dla mnie ujma. Życie jest po to , żeby osiągać jakieś kompromisy. Czasami trzeba pójść na kompromis, żeby uzyskać to, czego się chce. Ja dzisiaj widzę, że może by mnie ta obroża wk*rwiała, gdybym ją miał na szyi - wspominał po latach w wywiadzie dla ESKA.pl.
Dziecięce lata Michała Szpaka
Trudności z akceptacją jego wyglądu pojawiały się w życiu muzyka od najmłodszych lat. W wywiadzie podzielił się bolesnym wspomnieniem z okresu pierwszej komunii świętej. Duchowny zażądał, by mały wówczas piosenkarz ściął swoje charakterystyczne, długie loki.
Michał Szpak wspomina przyjęcie sakramentu
Dla wielu dzieci przyjęcie pierwszej komunii wiąże się głównie z rodzinnym świętowaniem, odświętnymi ubraniami i licznymi upominkami. Dla autora hitu "Color of your life" ten wyjątkowy majowy dzień okazał się jednak prawdziwym horrorem, o czym opowiedział w rozmowie z Maksem Kluziewiczem z serwisu Eska.pl. Wszystkiemu winien był ksiądz i jego absurdalne żądanie dotyczące fryzury.
Komunia święta była dla mnie absolutnie traumatyczna. Musiałem obciąć włosy, ksiądz mi kazał. Inaczej nie mógłbym przystąpić do komunii, więc totalnie traumatyczna sytuacja - powiedział w wywiadzie.
Kiedy dziennikarz przeprowadzający wywiad ocenił tę sytuację jako przekroczenie pewnych barier, muzyk odpowiedział krótko, kwitując całe zajście stwierdzeniem, że takie były wtedy czasy.
Takie czasy, zwalmy to na to.