Migalskiemu cięgle trudno pogodzić się z porażką w eurowyborach. Na Twitterze co chwilę wyżala się na decyzję wyborców i nie kryje rozczarowania. Ostatnio próbuje wziąć internautów na litość i użala się nad losem swoich współpracowników, którzy pomagali mu przez 5 lat kadencji.
Są jacyś chętni?
Zobacz też: Grzegorz Schetyna szykuje się do walki o fotel prezydenta
Jest mu tak bardzo żal, że próbuje jak może znaleźć im nowe zajęcie. Apeluje w sieci o oferty pracy dla swoich asystentów, a jednego daje nawet w graticie do portalu.
To prawdziwa okazja, bo za inny ze swoich portali, którego też chce się pozbyć, europoseł liczy sobie jak za złoto!