Papierosy ZNISZCZYŁY Wodeckiego [ZDJĘCIA]

2016-05-18 4:00

Papierosy i uzależnienie od pracy doprowadziły Zbigniewa Wodec- kiego (67 l.) do udaru. Takiego zdania jest Rafał Brzozowski (36 l.), który ostatnio był blisko związany ze starszym kolegą z branży. Piosenkarz wierzy jednak, że słynny artysta, który wylansował takie szlagiery, jak "Zacznij od Bacha" czy "Chałupy", wkrótce stanie na nogi i dalej będzie zachwycał publiczność swoim głosem. Jednak już na dobre powinien rzucić nałóg.

W ubiegłym tygodniu po kardiologicznej operacji wszczepienia bajpasów Zbigniew Wodecki doznał udaru. Wybitny wokalista cały czas przebywa w jednym z warszawskich szpitali, w którym lekarze walczą o jego powrót do zdrowia. O artystę martwi się jego młodszy kolega Rafał Brzozowski, z którym ostatnio spędzał sporo czasu. Panowie pracowali razem przy projekcie Rafała "Moje serce to jest muzyk, czyli polskie standardy".

- To był dla mnie niesamowity zaszczyt, że mogłem wraz ze Zbyszkiem zaśpiewać taki wielki przebój, jak "Zacznij od Bacha". Zbyszek zareagował na tę myśl bardzo pozytywnie. Gdy zaczęliśmy współpracę, on zawsze był na czas, zawsze uśmiechnięty - wyznaje nam Brzozowski. Podczas kręcenia teledysku i wspólnego koncertu Rafał zauważył, że muzyk nie jest jednak w najlepszej formie.

- W takich chwilach można porozmawiać o rzeczach prywatnych. Przede wszystkim pogratulowałem mu sukcesu i drugiej młodości i zapytałem go, czy on się przypadkiem nie czuje zmęczony i czy nie jest mu ciężko wytrzymać trudy takiego życia. Dlatego, że ja przez ostatnie pięć lat też bardzo dużo podróżuję, bardzo dużo śpiewam i czasami sam fizycznie mam kłopoty z tym, żeby być ciągle wypoczętym. Zauważyłem, że Zbyszek pali papierosy i bardzo to lubi. Gdy o tym rozmawialiśmy, powiedział, że wszystko sobie może odpuścić, ale papierosy lubi, sprawiają mu przyjemność i nie szkodzą na głos, więc on sobie będzie palił. Natomiast jeżeli chodzi o pracę, to powiedział mi, że przyszedł u niego taki moment, że trudno mu wysiedzieć w domu i bez publiczności ciężko mu żyć - wyjaśnia Rafał.

- Martwiłem się trochę o jego stan zdrowia. Bałem się, że może się wydarzyć jakiś kłopot i tak się teraz stało. Zbyszkowi posypało się zdrowie. Bardzo bym chciał, żeby w pełni zdrowia śpiewał jak najdłużej, i myślę, że jego chęć bycia z publicznością będzie tak silna, że to wszystko uda się pokonać. Życzę mu, żeby rzucił palenie, pokonał nałóg i żeby na siebie bardziej uważał, bo wszyscy się o niego bardzo martwimy - dodał.

ZOBACZ: SZCZERE wyznanie Zbigniewa Wodeckiego: Ćpałem, ale już nie mogę

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki