Sara Girgis wspomina najgorszą bitwę w "The Voice of Poland". Ujawnia nieznane fakty

2026-06-11 16:39

Ten telewizyjny pojedynek przeszedł do historii polskiej telewizji. Sara Girgis i Ana Andrzejewska, uczestniczki szóstej edycji programu "The Voice of Poland", zaprezentowały wykonanie, które dalekie było od perfekcji, a ich trenerka, Edyta Górniak, nie kryła rozczarowania. Teraz Sara, która z powodzeniem rozwija swoją karierę, zdradza kulisy tego nieszczęsnego występu, rzucając na niego zupełnie nowe światło.

"The Voice of Poland" to obecnie jeden z najchętniej oglądanych formatów muzycznych na polskim rynku telewizyjnym. Jego formuła zakłada ocenę głównie umiejętności wokalnych, chociaż odrobina charyzmy scenicznej nigdy nie zaszkodzi. Podczas słynnych "Przesłuchań w ciemno" jurorzy nie widzą występujących, opierając swoje decyzje o zaproszeniu kandydata do drużyny wyłącznie na tym, co słyszą. Oczywiście to nie gwarantuje, że w późniejszych etapach programu uniknie się spektakularnych potknięć wokalnych na scenie.

Głośna wpadka w "The Voice of Poland" z udziałem podopiecznych Edyty Górniak

Jedną z najbardziej pamiętnych, wręcz ikonicznych wpadek, która cyklicznie przypominana jest przez internautów, była wokalna konfrontacja dwóch obiecujących uczestniczek szóstej edycji: Sary Girgis oraz Any Andrzejewskiej. Obie wokalistki znajdowały się w drużynie Edyty Górniak i dostały za zadanie wykonanie piosenki "Naucz mnie", będącej ogromnym przebojem Sarsy. Występ okazał się kompletną klapą. Słychać było liczne nieczystości, a na domiar złego Ana zgubiła wątek i zapomniała słów utworu. Mina trenerki mówiła wtedy więcej niż tysiąc słów. Po latach Sara Girgis zdecydowała się uchylić rąbka tajemnicy i opowiedzieć, jak wyglądało to z jej perspektywy.

Sara Girgis przerywa milczenie w sprawie pojedynku z Aną Andrzejewską

Sara Girgis konsekwentnie buduje swoją pozycję w branży muzycznej. Od ubiegłego roku można zauważyć wyraźny wzrost zainteresowania jej twórczością, a jej nowe piosenki spotykają się z bardzo dobrym odbiorem słuchaczy. Z utworem "Mięknę" artystka zaprezentowała się nawet podczas prestiżowego koncertu "Debiuty" w Opolu. W wywiadzie, jakiego udzieliła Maksowi Kluziewiczowi z portalu ESKA.pl, opowiedziała o kulisach słynnej telewizyjnej konfrontacji, zdradzając informacje, których widzowie przed ekranami nie mogli zobaczyć.

Dużo wynikało z tego, że my razem z Aną nie czułyśmy tej piosenki w ogóle, a powiem ci, że mi intuicja podpowiadała, że właśnie ją dostaniemy. Dużo było nakręcane za kulisami w naszą stronę, a my z Aną naprawdę się lubiłyśmy. Nie mamy teraz kontaktu na co dzień, bo nie da się go mieć z każdym, ale naprawdę bardzo dobrze jej życzę. Przed występem, jak wypowiadałam się na jej temat, cały czas mówiłam, że jest świetną wokalistką. Z perspektywy młodej, 18-letniej dziewczyny podziwiałam, jak ona technicznie wymiata, a odbiór był taki "dziewczyny, dawajcie tam ognia, to jest bitwa". To było w taki sposób nakręcane. Ma być show. Anie powinęła się noga, zapomniała tekstu, a ja, przez to, że nie czułam tej piosenki, nie pamiętałam jej kwestii wtedy. Byłam w takim szoku, miałam takie poczucie, że my zaczniemy jeszcze raz, tak jak trenerzy. (...) Nie żałuję, że tak się to potoczyło. Nie zawsze, a raczej to na dobre wychodzi, gdy zajdzie się daleko w programie, ma różne umowy, itd. Nie chciałabym tego. Wzięłam to na klatę, było to dla mnie doświadczeniem i podchodzę z luzem do tego - powiedziała reporterowi ESKA.pl.

Sara Girgis Festiwal Opole 2026

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki