Stuu usłyszał zarzuty. Zakuty w kajdanki opuścił prokuraturę [ZDJĘCIA]

2026-08-19 14:16

Stuart K.-B., znany w sieci jako Stuu, stawił się w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Były twórca internetowy, któremu grozi do 12 lat pozbawienia wolności, usłyszał zarzuty i nie przyznał się do winy.

W połowie sierpnia bieżącego roku Stuart K.-B., działający w internecie pod pseudonimem Stuu, powrócił do Polski w wyniku procedury ekstradycyjnej z Wielkiej Brytanii. W środę, 19 sierpnia, 34-letni youtuber złożył zeznania w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Śledczy postawili mu zarzuty popełnienia przestępstw o charakterze seksualnym na szkodę osób poniżej 15. roku życia. Do zdarzeń miało dochodzić latem 2015 i 2018 roku. Dodatkowo twórca jest oskarżony o rozpijanie osób nieletnich, za co w świetle prawa może spędzić za kratami nawet 12 lat.

Te czyny, które są najpoważniejsze, czyli inne czynności seksualne na szkodę nieletnich poniżej 15. roku życia, w czasie, kiedy do nich dochodziło, były zagrożone karą pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Aktualnie ta kara jest surowsza. Od 2023 roku górna granica podniesiona została do 15 lat pozbawienia wolności. Natomiast biorąc pod uwagę, że czyny popełniono, tak jak już wspominałem, pomiędzy 2015 a 2018 rokiem, kiedy zagrożenie ustawowe było do 12 lat maksymalnie, zgodnie z zasadą "lex retro non agit", bierze się pod uwagę korzystniejsze dla podejrzanych przepisy. I ta odpowiedzialność jest do 12 lat. Biorąc pod uwagę, że mamy dwa czyny zagrożone karą do 12 lat pozbawienia wolności, no to możemy mówić o możliwie szerokim zagrożeniu ustawowym. W owym czasie było do 15 lat pozbawienia wolności możliwość orzeczenia kary łącznej - poinformował rzecznik prasowy prokurator Piotr Antoni Skiba.

Postawione zarzuty to bezpośredni efekt śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, które wyewoluowało po wybuchu afery znanej jako "Pandora Gate" w 2023 roku. Interwencję i stanowcze działania zapowiadały wtedy zarówno organy ścigania, jak i ówczesny premier rządu, Mateusz Morawiecki. Urodzony na Wyspach Brytyjskich youtuber opuścił terytorium Polski zanim doszło do jego oficjalnego zatrzymania.

Ekstradycja Stuu z Wielkiej Brytanii do Polski

Zatrzymanie Stuarta K.-B. miało miejsce w Wielkiej Brytanii jesienią 2023 roku. Przez długi czas podejrzany usiłował zablokować proces ekstradycji, jednak wymiar sprawiedliwości na Wyspach ostatecznie podjął decyzję o przekazaniu go polskim służbom w tym roku. Przesłuchanie popularnego niegdyś twórcy odbyło się 19 sierpnia w budynku Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Mężczyzna został tam doprowadzony w kajdankach.

Jakie zarzuty postawiono Stuu?

Z pozyskanych przez nas informacji wynika, że Stuart K.-B pojawił się przed gmachem Prokuratury Okręgowej w Warszawie chwilę przed 10:00, by następnie opuścić to miejsce po godzinie 13:00. Podejrzany odmówił składania obszernych wyjaśnień. Sytuację krótko podsumował Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy prokuratury:

Nie złożył wyjaśnień. Odpowiadał, tak jak już wspominałem, na pytania obrońców. Pytania też nie oscylowały wokół stanu faktycznego, a raczej wokół tych okoliczności, które dotyczyły przebywania poza granicami i ewentualnych dalszych przesłanek stosowania tymczasowego aresztowania.

Pytany o zgromadzone dowody, przedstawiciel prokuratury zaznaczył, że są one wyjątkowo solidne i zostały rzetelnie sprawdzone przez systemy sprawiedliwości tak w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii. Według niego stanowią one całkowicie wystarczający fundament do zastosowania środka zapobiegawczego w postaci aresztu tymczasowego i sprawnego skierowania sprawy na wokandę.

30 tomów akt, kilkudziesięciu przesłuchanych świadków, kilkadziesiąt wątków, kilkaset nośników, które były analizowane, zabezpieczonych podczas przesłuchań, dostarczonych do prokuratury przez pokrzywdzonych, przez różnych YouTuberów, którzy nagłośnili tą sprawę. Wychodzę z założenia, że jeśli są dowody na to, by stosować środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, by wszczynać poszukiwania wobec podejrzanego, by stawiać w ogóle zarzuty, to wychodzę z założenia, że ten materiał jest na tyle dobry i na tyle poważny – materiał dowodowy – by uprawdopodobnić w stopniu dostatecznym podejrzanemu popełnienie przez tego konkretnego podejrzanego czynów zabronionych, poważnych czynów zabronionych. To było zresztą analizowane i oceniane przez Sąd Rzeczypospolitej Polskiej, który stosował tymczasowe aresztowanie, który wydawał Europejski Nakaz Aresztowania. To było analizowane przez sądy dwóch instancji w Zjednoczonym Królestwie, więc myślę, że tu na tym etapie żadnych wątpliwości nie ma. Dobrze wiemy, że w procesie karnym jest jak w życiu – wszystko się może zdarzyć. Natomiast stoimy na stanowisku, że ten materiał jest na tyle dobry, by dalej stosować tymczasowe aresztowanie, przeprowadzić niezbędne z udziałem podejrzanego czynności procesowe i finalnie skończyć śledztwo skierowaniem aktu oskarżenia. (...) Jeśli nie będzie żadnych problemów z ustaleniem biegłych, z szybkim przeprowadzeniem czynności procesowych, ale przede wszystkim badań specjalistycznych z tym podejrzanym, no to jest dość duża szansa, że do końca roku to śledztwo zostanie zakończone.

ESKA Story #2 - Julia Żugaj i GirlZ

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki