W obecnym sporze nastoletni syn Krzysztofa Rutkowskiego z nieprawego łoża, Aleksander domaga się od ojca 30 tysięcy złotych miesięcznie, ojciec... chce obniżyć alimenty z 2000 do zaledwie tysiąca złotych. Co działo się w sądzie? Matka chłopca, Natasha Zych jest oburzona!
Krzysztof Rutkowski ma tylko 6 tys. złotych?
- Padały pytania kompletnie absurdalne, na przykład ile Aleksander zużywa papieru toaletowego i środków czystości, a nie czy potrzebuje laptopa, telefonu czy wyjazdów dla rozwoju. Ja płacę za wszystko. Nie było z ich strony w ogóle mowy realnych potrzebach nastolatka. On chciał umniejszyć i upokorzyć mojego syna
- mówi w rozmowie z nami Natasha Zych i opowiada o, jej zdaniem, absurdalnych zeznaniach Krzysztofa Rutkowskiego.
- Krzysztof twierdził, że ma tylko 6 tys. na życie na koncie. I żona też nic nie zarabia, mimo że występuje w telewizji... Zapewniał, że oni wszystko w barterach dostają, a on sam właściwie nie wie ile na siebie wydaje. On żyje w oderwaniu od rzeczywistości kompletnie... Ja dla syna w sezonie wynajmuję przyczepę na Helu, a on twierdził, że taniej niż nad polskie morze to do Dubaju... On znowu wystraszył i zastraszył swoje dziecko
- kontynuuje matka chłopca.
Zobacz również: Detektyw Rutkowski w błyszczącym wdzianku pławił się w urodzinowych luksusach. A jego żona wskoczyła do wanny!
Aleksander komentuje spotkanie w sądzie z ojcem, Krzysztofem Rutkowskim
Skontaktowaliśmy się, za zgodą matki, również z synem Krzysztofa Rutkowskiego - Aleksandrem. Niestety jego relacja ze spotkania z ojcem nie należy do przyjemnych...
- Ja uważam, że to zostało zrobione w sposób podły i celowy - żeby mnie wyprowadzić z równowagi. Krzysztof miał przyjść po moich zeznaniach, a przyszedł specjalnie przed. Wparował na salę i zaczął tak krzyczeć, że się zrobił cały czerwony i bałem się, że dostanie zawału. Do sądu zestroił się w złoty łańcuch, ale twierdzi, że ma tylko 6 tysięcy na koncie?
- powiedział nam Aleksander po rozprawie. Nastolatek twierdzi, że ojciec go celowo zastrasza, do tego chce traktować gorzej niż drugiego syna - Krzysztofa Juniora.- Ja mam takie same odczucia jak 12 lat temu na badaniach DNA. Taki lęk. Coś, czego nie czuję na co dzień. Normalnie przecież nikt przy mnie nie krzyczy... On mówił o swoim drugim synu, że ma takie i takie potrzeby, a ja co? Jestem gorszy? To nie jest komfortowe - przekonuje chłopak. - Było podważane przez stronę Rutkowskiego, że syn chodzi do szkoły prywatnej... A jego drugi syn, Junior, też przecież chodzi do prywatnej!
- dodaje Natasha Zych, która przed laty była związana z Rutkowskim.
Zobacz również: Krzysztof Rutkowski chce wydziedziczyć nieślubnego syna! Jego matka zapewnia: "Życzymy mu zdrowia i długiego życia"
Krzysztof Rutkowski chce obniżyć alimenty na syna! Jak to wyjaśnia?
A co na to sam Krzysztof Rutkowski? Również poprosiliśmy go o komentarz\ po tym jak złożył zeznania w sprawie o alimenty.
- Regularnie płacę alimenty. Nie spóźniłem się z płatnościami ani jednego dnia. Uważam, że 3 tys. zł miesięcznie (2 alimentów + tysiąc na szkołę - przyp. aut.) to wystarczające alimenty. Joanna (tak nazywa Natashę Zych - przyp. aut.) w sądzie powiedziała, że miesięcznie wydaje 1,5 tys. zł. za samą wodę toaletową Vercase. Ona mówi że wydała na wakacje na Helu 40 tys. zł. To są absurdy ekonomiczne. Wydawanie 10 tys. zł na tydzień na Helu jest niedorzeczne. To typowe naciągactwo i próba wyłudzenia pieniędzy. Niech sąd zdecyduje o realnych możliwościach utrzymania dziecka. Skoro ja położę 3 tys. zł i ona jako matka ma również obowiązek utrzymywać dziecko w tych ramach ekonomicznych, to mamy kwotę 6 tys. Na utrzymanie 16-letniego chłopaka taka kwota w zupełności wystarczy
- mówi nam Rutkowski.