Poruszający hołd dla Stanisława Sojki. Łzy same cisnęły się do oczu

Najmocniejszym momentem gali rozdania Fryderyków 2026 w kategoriach muzyki rozrywkowej był występ Anny Marii Jopek, która oddała hołd zmarłemu w 2025 roku Stanisławowi Sojce. Artysta pośmiertnie uhonorowany został Złotym Fryderykiem. Podczas występu Jopek cała sala zamarła, a w oczach widzów widać było łzy!

Gala rozdania Fryderyków 2026 przyniosła widzom ogromne emocje. Choć Gala Muzyki Rozrywkowej Fryderyk Festiwal 2026, transmutowana na żywo w TVP tradycyjnie była świętem największych gwiazd i muzycznych sukcesów, jeden moment szczególnie poruszył publiczność. Wszystko za sprawą Anny Marii Jopek, która oddała wyjątkowy hołd Stanisławowi Sojce. Jej występ okazał się jednym z najbardziej wzruszających punktów całego wieczoru, a wśród publiczności widać było łzy! 

Największe gwiazdy oddały hołd dla Staszkowi Sojce

Fryderyki od lat uznawane są za najbardziej prestiżowe nagrody polskiego rynku fonograficznego. Tegoroczna gala ponownie zgromadziła największe nazwiska rodzimej sceny muzycznej i była podsumowaniem ostatnich miesięcy pełnych premier, koncertów oraz artystycznych sukcesów. Podczas wydarzenia wręczono statuetki w czternastu kategoriach, obejmujących między innymi najlepsze albumy, single, debiuty i teledyski.

Czytaj również: Młodziutka wokalistka zostanie szóstą żoną Michała Wiśniewskiego? Ten komentarz nie pozostawia wątpliwości!

Jednak to właśnie muzyczny hołd dla Stanisława Sojki stał się jednym z najmocniejszych momentów gali. Artysta został uhonorowany Złotym Fryderykiem w kategorii muzyki rozrywkowej i jazzowej - nagrodą przyznawaną twórcom za całokształt osiągnięć i wyjątkowy wkład w rozwój polskiej muzyki. Występ na cześć wielkiego artysty zapowiedział Krzysztof Zalewski. Padły słowa o mistrzu!

Z tej okazji na scenie pojawili się Anna Maria Jopek i gitarzysta Marek Kądziela. Wokalistka wykonała utwory Sojki w nowych aranżacjach przygotowanych specjalnie na ten wieczór. Publiczność słuchała występu w ogromnym skupieniu, a po nim nie milkły brawa.

Widzowie na gali ocierali łzy

Połączenie wrażliwości Anny Marii Jopek z twórczością Stanisława Soyki okazało się wyjątkowo emocjonalne. Wielu fanów przyznało, że właśnie ten moment był prawdziwą ozdobą całej gali.

Zobacz też: Ta gwiazda od lat żyje w celibacie! "Miłość to waluta najbardziej pożądana"

Na scenie Fryderyków pojawiło się jednak znacznie więcej gwiazd. Wśród artystów wystąpił między innymi Krzysztof Zalewski, nominowany w kategorii utwór roku za singiel "Eviva l’arte!" nagrany wspólnie z sanah. Na scenie nie zabrakło również zespołu COMA, wyróżnionego za wydawnictwo "Coma Live Poland Rock Festival 2024".

W gronie nominowanych znaleźli się także Pezet za album "Muzyka popularna", Daria ze Śląska za singiel "A może jeszcze się da" oraz Zalia, walcząca o statuetkę w kategorii album roku pop. O Fryderyki rywalizowali również Kasia Lins, Michał Wiraszko, Kuba i Kuba oraz pszona.

Święto polskiej muzyki

Organizatorzy podkreślali, że gala była prawdziwym świętem polskiej muzyki i spotkaniem artystów reprezentujących różne pokolenia oraz style muzyczne.

Fryderyki to moment, w którym cała muzyczna Polska spotyka się w jednym miejscu – niezależnie od gatunku czy pokolenia. To święto twórców, emocji i różnorodnych brzmień, które razem tworzą obraz współczesnej polskiej muzyki

– mówił Bogusław Pluta, dyrektor ZPAV.

Jedno jest pewne - tegoroczne Fryderyki dostarczyły nie tylko muzycznych emocji, ale również wyjątkowych wzruszeń. A hołd Anny Marii Jopek dla Stanisława Soyki bez wątpienia zapisał się jako jeden z najpiękniejszych momentów w historii Fryderyków.

Nie przegap: Była żona Prokopa zaszalała na weselu. Jej sukienka? Więcej odsłaniała, niż zasłaniała. Były też buziaki

Tak wyglądał pogrzeb Stanisława Sojki
Sonda
Tęsknisz za Joanną Kołaczkowską?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki