Szukają zastępstwa za Jana Frycza w Teatrze Narodowym. Do premiery spektaklu zostało mało czasu

2026-08-19 14:42

Jan Frycz do ostatniej chwil życia był aktywny zawodowo. Jeszcze kilka dni przed śmiercią był w Teatrze Narodowym w Warszawie, gdzie odbywały się próby do nowego spektaklu z jego udziałem. "Super Express" dowiedział się, że już rozpoczęły się poszukiwania aktora, który go zastąpi. Czasu jest bardzo mało.

Spotkanie kryzysowe w Teatrze Narodowym

Jan Frycz miał zagrać w "Orestei" w Teatrze Narodowym w Warszawie. Reżyserem spektaklu jest Luk Perceval, ceniony belgijski reżyser. Kilka dni przed śmiercią Frycz był na próbach, gdzie trenował u boku takich artystów jak Ewa Bukała, Aleksandra Justa, Danuta Stenka, Hanna Wojtóściszyn, Robert Czerwiński i Cezary Kosiński. Jego nagła śmierć pokrzyżowała planowaną premierę. Zgodnie z kalendarzem "Oresteja" po raz pierwszy miała zostać zagrana 11 października, czyli za niecałe dwa miesiące. "Super Express" ustalił, że już dzień po komunikacie o śmierci Jana Frycza w Teatrze Narodowym odbyło się spotkanie, na którym rozmawiano o alternatywach. 

ZOBACZ TAKŻE: Ostatnie zdjęcia PAPARAZZI Jana Frycza. Chwilę przed śmiercią widziano go z córką i wnukiem

Nie żyje Jan Frycz. Wybitny aktor miał 72 lata i pracował do ostatnich chwil

Właśnie wróciłem ze spotkania z zespołem "Orestei", gdzie też rozmawialiśmy o tym. Rozważamy różne opcje z Lukem Perceval i z zespołem - mówi nam Jan Klata, dyrektor Teatru Narodowego w Warszawie.

Nie będzie zmiany daty premiery

Jan Klata zapewnił nas, że choć zmiana w obsadzie będzie musiała być szybka, Teatr Narodowy nie dopuści do zmiany daty premiery "Orestei". 

11 października będzie premiera, także nie będzie zmiany daty - mówi dyrektor placówki w rozmowie z dziennikarzem "Super Expressu".

Widzowie mają się dowiedzieć o zmianie w obsadzie w nadchodzącym czasie. 

Teatr Narodowy żegna Jana Frycza

Teatr Narodowy pożegnał aktora, który przez wiele lat był ogromnym autorytetem dla całego zespołu. 

Jan Frycz był wielkim aktorem i filarem zespołu Teatru Narodowego. Ja go oglądałem jeszcze jak byłem młodym człowiekiem w niesamowitych spektaklach. [...] To był aktor, który potrafił wszystko zagrać. On potrafił być na scenie niebywale zabawne, niebywale przyjmujący, przerażający, ciepły. Był człowiekiem, artystą, aktorem o niezwykłych możliwościach. Grał w serialach, filmach i wielkich inscenizacjach. Wszechstronność była jego takim ogromnym atutem. Prywatnie to była magnetyczna osobowość. Magnetyczna osobowość. Niezwykły zupełnie człowiek z nieprawdopodobnym poczuciem humoru, inteligencją, finezją - mówi nam poruszony dyrektor Jan Klata.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki