Tak Piotr "Guma" Gumulec namówił brata do tańca! Potem emocje puściły
Rodzinny odcinek "Tańca z Gwiazdami" miał być przede wszystkim okazją do wspólnego spędzenia czasu z najbliższymi. Dla Piotra Gumulca stał się jednak czymś znacznie więcej. Komik i uczestnik programu zaprosił na parkiet swojego brata Bartka. Nie było to przypadkowe zestawienie. Bartek jest nie tylko jego bratem, ale także menadżerem, więc - jak żartobliwie opowiadał Piotr - czasem musi poświęcić się dla swojego "podopiecznego".
Tym razem poświęcenie oznaczało naukę choreografii i występ przed kamerami. Bartek nie ukrywał, że zadanie było wymagające. Piotr obserwował jego przygotowania i widział na jego twarzy zarówno zmęczenie, jak i lekkie przerażenie. Mimo to brat stanął na wysokości zadania.
Zobacz też: Piotr Gumulec zdradza nieznaną historię swojej kariery. Jedna decyzja zmieniła całe jego życie
Brat Piotra "Gumy" Gumulca wszedł na parkiet. "Widziałem zmęczenie i lekkie przerażenie"
Piotr "Guma" Gumulec w rozmowie z "Super Expressem" przyznał, że wcale nie musiał specjalnie przekupywać brata, żeby zgodził się zatańczyć.
Słuchaj, nie musiałem przekupywać, ponieważ jest moim menadżerem, a jako mój menadżer musi czasem się poświęcić, jest dla swojego, że tak powiem, podopiecznego - powiedział z uśmiechem.
Pomysł był konkretny - miał zatańczyć jego brat, a choreografia miała opierać się na tangu. Piotr szybko zapytał Bartka, czy podejmie się wyzwania. Odpowiedź nie wymagała długich negocjacji.
Tylko zapytałem, czy zatańczysz, bo taki jest pomysł, żeby to był brat, żeby to było takie tango. (...) Więc jakoś długo to nie trwało, na szczęście. Mówię: "Zatańczysz?". "No dobra, jak trzeba, to zatańczę" - relacjonował.
Choć Bartek zgodził się bez większego oporu, rzeczywistość okazała się znacznie bardziej wymagająca. Piotr zdradził, że kiedy odwoził brata pod hotel, zobaczył na jego twarzy wyraźne oznaki zmęczenia, a nawet lekkiego przerażenia.
Widziałem (...) że i zmęczenie, i lekkie przerażenie było na jego twarzy wymalowane. W tej kolejności - przyznał.
Trudno się dziwić. Taniec wymaga nie tylko sprawności fizycznej, ale również ogromnego skupienia. Trzeba zapamiętać choreografię, kolejne kroki, muzykę i jednocześnie pamiętać o tym, by dobrze wypaść przed kamerami. Bartek bardzo się starał, a Piotr widział, jak bardzo zależy mu na tym, żeby nie zepsuć występu brata.
To jednak jest naprawdę duży wysiłek, nie tylko fizyczny, ale też emocjonalny, no nie wiem, psychiczny, bo ta głowa też pracuje, żeby to wszystko zapamiętać, powtórzyć - mówił Piotr.
Bartek miał jednak jedną obawę. Chciał, żeby jego udział nie popsuł Piotrowi występu. "Guma" szybko go uspokoił.
Bartek bardzo się starał i zależało mu, bardzo mu zależało, żeby: "Ja tylko niczego ci nie zepsułem, tylko nie zepsułem". Mówię: "Niczego nie zepsujesz, bo to nie o to chodzi w tym odcinku, żeby się tym martwić, tylko o to chodzi, żeby się dobrze bawić" - wspominał.
I właśnie to udało się osiągnąć. Piotr podkreśla, że po występie emocje w końcu puściły, a bracia mogli cieszyć się tym, że udało im się przeżyć wspólnie coś wyjątkowego.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Piotr Gumulec powiedział to o Filipie Chajzerze. Teraz się tłumaczy
Zobacz naszą galerię: Maserak nie wierzył w Gumulca? Teraz patrzy na niego z niedowierzaniem