Spis treści
Wszyscy trenerzy odwrócili fotele! Ta uczestniczka zachwyciła w "The Voice"
Kolejne Przesłuchania w Ciemno w 7 i 8 odcinku "The Voice of Poland" przyniosły ogromne emocje, a na scenie nie zabrakło prawdziwych perełek. Największe poruszenie wywołał występ Julii Szarek z Podlasia, która przyznała, że do udziału w programie zainspirował ją sukces znajomego, Jaśka Piwowarczyka. Wykonaniem rockowego hitu "Iris" z repertuaru Goo Goo Dolls sprawiła, że odwróciły się wszystkie cztery fotele.
Zobacz także: Takie słowa o dzieciach? Bartosiewicz i Baron zdobyli się na intymne wyznania! Poruszenie w kulisach "The Voice of Poland"
Trenerzy nie szczędzili jej komplementów.
Super jest to, że potrafiłaś się w tej piosence rozwinąć, pokazać też mocniejszy wokal - chwalił Baron.
Pozostali też byli zachwyceni.
Ja po prostu w trakcie słuchania odpowiedziałem sobie na jedno pytanie: czy to są dla mnie zadatki na zawodowca? Odpowiedź brzmiała "tak" - stwierdził Kuba Badach.
Z kolei Michał Szpak dodał:
Było czuć, że to płynie z Twojego serca.
Ostatecznie to właśnie do drużyny Kuby Badacha dołączyła Julia.
Walka o najlepsze głosy. Kogo wybrali trenerzy?
Drużyna Kuby Badacha powiększyła się o kilka mocnych nazwisk. Dołączyła do niej Aga Bojarska, która ma już na koncie występy w chórkach u Sanah na Stadionie Narodowym i debiutancką płytę. Jej delikatny wokal zachwycił trenera.
Wydaje mi się, że wszystko czego potrzebujesz masz. Potrzebujesz tylko kogoś, kto w tym gatunku uczyni cię najlepszą z najlepszych - oceniła Edyta Bartosiewicz.
W ekipie Kuby znalazła się również 29-letnia trenerka wokalna Karolina Łopuch, która zaśpiewała piosenkę Billie Eilish. Jej występ sprawił, że fotel odwrócili również Tomson i Baron.
Możesz być z siebie dumna, bo to naprawdę było zjawiskowe. Zaczarowałaś to studio na te kilkadziesiąt, bądź kilkaset sekund - zachwycał się Baron.
Zobacz także: Wróciła do "The Voice" po 10 latach! Zdobyła się na poruszające wyznanie o chorobie
Karolina zdecydowała się jednak na współpracę z Kubą Badachem. Do jego teamu trafiła też Dominika Siwek, która opowiedziała o niespodziewanej ciąży i o tym, że dziś śpiewa razem z synem. Jej wykonanie "Ballady o niej" Darii Zawiałow poruszyło Kubę.
Przy końcu utworu pokazałaś jakiś taki zapas swoich możliwości, że stwierdziłem, że chcę się dowiedzieć czegoś więcej o Tobie - mówił.
Zacięta walka toczyła się o 17-letnią Hanię Pliszkę, której przed występem rad udzielała sama Natalia Nykiel. Po wykonaniu utworu Alicii Keys swoje fotele odwrócili Michał Szpak oraz Tomson i Baron.
Szacun do muzyki, szacun do harmonii - mówił Tomson. - Bardzo chcemy Ciebie w drużynie - dodał, skutecznie przekonując nastolatkę do dołączenia do ich ekipy.
Nowe talenty w programie. Te historie poruszyły widzów
Szeregi drużyny Afromental zasilił również Kacper Bator. 25-letni skrzypek z Przemyśla marzy, by żyć z muzyki, a swoim występem przekonał do siebie chłopaków i Michała Szpaka. Choć Kuba Badach miał pewne zastrzeżenia, Baron nie miał wątpliwości.
Chcę Ci powiedzieć, że na pewno zmieniasz już swój świat. Bardzo chciałbym, żebyś zmienił nasz świat i przyszedł do naszej drużyny - zapraszał.
Kacper przyjął to zaproszenie.
Do drużyny Tomsona i Barona dołączyła też Angela Gerłowska, która organizuje projekt muzyczny wspierający kobiety w ciąży i na początku macierzyństwa. Jej występ okazał się przepustką do kolejnego etapu.
Miłość to dzielenie się. Ty się dzielisz muzyką z najbliższymi. Jesteś pięknym człowiekiem. Witamy w drużynie - podsumował Tomson, po czym uściskał nową podopieczną.
Swoją drużynę zbudował też Michał Szpak. Trener postawił na Amelę Mitoraj, która sama siebie nazwała "Janko Muzykantem", bo gra na flecie, gitarze, perkusji i pianinie. Jej wykonanie "Forever Young" sprawiło, że Edyta Bartosiewicz odwróciła się po kilku sekundach, a w jej ślady poszli też Tomson, Baron i Michał. Swojej decyzji o pozostaniu w miejscu żałował za to Kuba Badach. Ostatecznie Amela wybrała na swojego trenera Michała Szpaka.
Jedyną uczestniczką, która trafiła do drużyny Edyty Bartosiewicz, została Aleksandra Betańska. Ola, która mieszkała w Paryżu i Abu Dabi, zaśpiewała francuski przebój "Dernière Danse".
Masz bardzo szlachetną barwę, właściwie mega plastyczną (…). Ale coś takiego śpiewa w Tobie… Tak to czuję w Twojej duszy, że masz romantyczną duszę - oceniła trenerka, a uczestniczka potwierdziła jej słowa i dołączyła do jej teamu.
Druga szansa dla odrzuconych. Ania Karwan wkroczyła do akcji
Nie wszyscy uczestnicy mieli tyle szczęścia. Z programem musieli pożegnać się Krzysztof Mrożek, Ola Przewoźniak i Aneta Szymczyk, których wykonania nie przekonały żadnego z trenerów. Dwie uczestniczki dostały jednak drugą szansę dzięki Anii Karwan i jej "The Voice Comeback Stage Powered by Orange".
Pierwszą z nich jest Marta Mierzejewska z Giżycka. 34-latka, która skończyła studia wokalne, przyznała, że do rodzinnego miasta wróciła z miłości. Choć jej wykonanie piosenki Sanah nie odwróciło żadnego fotela, doceniła je Ania Karwan. Drugą szansę otrzymała również świeżo upieczona mężatka Justyna Rainko-Sulich, która od lat występuje z mężem-gitarzystą. Jej rockowa interpretacja hitu grupy YES nie spodobała się głównym trenerom, ale zapewniła jej miejsce w internetowej dogrywce.
Zobacz także: Zajrzeliśmy za kulisy "The Voice of Poland". Czeka nas kilka zmian w formule