Ta naprawdę wygląda życie Marceliny Zawadzkiej w Dubaju. WIDEO

2026-03-03 5:45

Wojna Izraela z Iranem zaciera coraz większe kręgi. W ostatnich w odpowiedzi na zmasowane siły izrealsko-amerykańskie strona przeciwna odpowiedziała atakami na bazy wojskowe USA stacjonujące m.in. przy Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w tym popularnym turystycznie Dubaju. To tam kilka miesięcy temu przeniosła się Marcelina Zawadzka (37 l.) z rodziną i malutkim synem. Chciała dla nich jednego - spokojnego życia. Zamiast tego słyszy wybuchy rakiet. 

Marcelina Zawadzka uciekła z Polski do Dubaju trafiła pod irańskie rakiety

i

Autor: instagram/ Archiwum prywatne

W luksusowym dubajskim kurorcie słychać eksplozje. Marcelina Zawadzka nie może zmrużyć oka. Zwłaszcza, że przeprowadziła się tam po to, by jej mały synek Leonidas (1,5 r.) mógł żyć jak w raju. Jak wytłumaczyła ostatnio "Super Expressowi", do przeprowadzki namówił ją niemiecki narzeczony - Max Gloeckner. 

Dlaczego Marcelina Zawadzka przeprowadziła się do Dubaju?

Ten Dubaj pojawił się ze względu na Maksa. On nie jest Polakiem, poznaliśmy się w Meksyku w ogóle. Cieszę się, że on mnie nigdy do tych Niemiec nie ciągnął

- żartuje Marcelina Zawadzka w rozmowie z "Super Expressem".

Namawiał mnie na Tajlandię, ale dla mnie to było za daleko. Mamy dziecko

- mówi.

Wybraliśmy Dubaj, bo tam mieszkają mąż Maksa z żoną i trójką dzieci. Mamy wokół czterolatka, czterolatka i sześciolatka. Leo obcuje z nimi i zaczyna już mówić po angielsku - a przecież ja mówię do niego po polsku, a tata po niemiecku. Mówi już "apple" (jabłko - tłum.) czy "open" (otwórz - tłum.). Ale kiedy nadal będę mówiła do niego po Polsku, na pewno i to wejście w krew

- cieszy się Marcelina. 

NIE PRZEGAP: Marcelina Zawadzka ze łzami w oczach z bombardowanego Dubaju! "W całym ciele wstrząsy"

Gdy spotkaliśmy się dosłownie na kilka dni przez atakiem na okolice Dubaju, zapytaliśmy ją przede wszystkim o to, czy Dubaj jest dobrym miejscem do życia dla dziecka.

Wiesz co, zdziwiłam się. Ja w ogóle nie byłam taka przekonana do tego miejsca. My tam jeździliśmy zawsze na święta. 15 lat temu byłam tam też na pustyni, jeździłam w rajdach i w ogóle kompletnie inny świat, a teraz nagle siedzę z dzieckiem. Ja się śmieję że żyjemy na dubajowym Wilanowie (spokojna dzielnica na uboczu Warszawy - przyp. red.), bo jesteśmy na takim bardziej zaciszu, mamy domki, a rodzina mieszka tuż obok

- śmieje się Marcelina. 

ZOBACZ TAKŻE: Dramat polskich celebrytów i influencerów! Dlaczego utknęli w Dubaju?

Marcelina Zawadzka jeszcze kilka dni temu: Dubaj bezpieczny jak Warszawa

I choć na co dzień, a raczej na co wieczór, Dubaj wygląda jak jedna wielka imprezownia, okazuje się, że dobrze, wychowuje się tam dzieci. - Bardzo to jest wszystko przystosowane do dzieci, bo tam praktycznie wszyscy je mają! A ci, co przyjeżdżają na chwilę na imprezę, to zaraz wyjeżdżają. Tam jest bardzo dużo ludzi z dziećmi i jest tak, że każdy zwraca uwagę na dzieci i na matki z dziećmi, są tak pomocni, że na przykład ktoś otwiera ci drzwi w jakimś hotelu i zawsze się uśmiechnie do tego dziecka. Jest bardzo bezpiecznie, dzieci zawsze mogą się bawić ze sobą. Pod względem bezpieczeństwa okazuje się, że chyba tylko Polska jest tak bezpieczna. Polska, a zaraz po niej Dubaj. Mamy tam kuzynostwo, więc, tak jak mówiłaś, super się rozwijamy, mały chodzi boso do sąsiadów, do kuzynów, więc dziś się cieszę, choć to nie było dla mnie proste - opowiada nam Zawadzka. 

Na szczęście dziś, jak informuje Marcelina Zawadzka, ona i jej rodzina są bezpieczni.

Super Express Google News
Marcelina Zawadzka o bezpiecznym życiu w Dubaju

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki