Marcelina Zawadzka ze łzami w oczach z bombardowanego Dubaju! "W całym ciele wstrząsy"

Marcelina Zawadzka i jej partner Max Gloeckner wraz z małym Leonidasem niedawno przeprowadzili się do Dubaju. Chyba nie mogli wybrać gorszego momentu, bo właśnie w sobotę 28 lutego na Dubaj spadły Irańskie rakiety. To efekt ataku USA i Izraela na Iran, który teraz w odwecie bombarduje amerykańskie bazy na całym świecie. Polska modelka zrelacjonowała sytuację w Dubaju!

Marcelina Zawadzka roztrzęsiona nadaje z bombardowanego Dubaju

Marcelina Zawadzka, jak wiele polskich gwiazd w ostatnim czasie, wyjątkowo pokochała Emiraty Arabskie i Dubaj. Chętnie bywają tam Iza Janachowską, która nabyła tam mieszkanie, Maja Bohosiewicz czy Julia Wieniawa. Ostatnio z wielkim entuzjazmem fotografowali się pod Burj Khalifa Maciej Dowbor i Joanna Koroniewska.

Marcelina i jej partner, Max Gloecker ze względu na jego pracę jakiś czas temu przeprowadzili się do Dubaju na stałe. Do tej pory pokazywali głównie rajskie kadry z jachtów, opalania i pływania z małym synkiem - Leonidasem, ale to szybko się zmieniło.

Zobacz również: Marcelina Zawadzka chwali się zabójczą figurą! Kolorowe bikini niewiele zasłania

Gdy Donald Trump ramię w ramię z Benjaminem Netanyahu zaatakował Iran, reżim odpowiedział. Po zamachach przeprowadzonych przez USA i Izrael - irański rząd uderzył rakietowym atakiem w amerykańskie bazy wojskowe, w tym właśnie w Dubaju. Pociskiem oberwał między innymi jeden z luksusowych hoteli. 

Iran bombarduje Dubaj, Zawadzka uspokaja: jesteśmy bezpieczni!

Po ogłoszeniu alarmu rakietowego w Dubaju ewakuowano najsłynniejszy budynek - Burj Khalifa oraz wiele innych. Jak dowiedzieliśmy się po godzinie 16 w sobotę 28 lutego - irański pocisk uderzył w luksusowy hotel "Palm Hotel & Resort".

- Pewnie wielu z was zastanawia się, jaka jest sytuacja tutaj na miejscu w Dubaju. My byliśmy na urodzinach z grupą przyjaciół, znajomych. (...) Jak byliśmy na urodzinach, to okazuje się, że jest bombardowanie i zestrzeliwane są rakiety. My jesteśmy z tymi ludźmi, zaczęliśmy rozmawiać. Każdy wymieniał się informacjami. Okej, zestrzelone zostały rakiety, lekko paraliżujący temat, ja nie wchodziłam na newsy, ale czułam, że powinniśmy wracać do dom... Mija godzina i następny rzut bombardowania, które na szczęście też zostało zestrzelone, było praktycznie... Maks mówi, że mniej więcej kilometr od nas. (...) Wyglądało, że to dzieje się bardzo blisko. Czujesz w sercu, czujesz w całym ciele takie wstrząsy i od razu chcesz się schować w środku w budynku, po drugie zejść niżej...

- powiedziała wyraźnie poruszona Marcelina Zawadzka na swoim Instastories.

Marcelina Zawadzka z Dubaju: Co 30 sekund rakieta zestrzeliwana

Następnie Marcelina Zawadzka powiedziała, że muszą się zatankować do pełna i zrobić zapasy wody, oraz że rozmawiała z bratem Maxa i ponoć nad ich dzielnicą też widziano rakiety, ale Leo jest bezpieczny z rodziną.

- Spakowaliśmy się, w razie czego... Oczywiście zostajemy w domu, położyłam Leo spać, ale ciężko mi się oddycha bo to jest stresujące. Widzieliśmy a niebie godzinę temu, mniej-więcej co 30 sekund rakieta była zestrzeliwana (...) to jest bardzo blisko (...) w razie czego jesteśmy przygotowani, mamy alternatywę 

- dodała w kolejnych nagraniach polska Miss.

Zobacz również: Marcelina Zawadzka zamieszkała w Dubaju! To nie koniec rewolucjii w jej życiu

Marcelina Zawadzka o diecie, synku i powrocie do pracy
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki