Wdowa po Kurcie Cobainie z Nirvany otarła się o śmierć. "Lekarze mówili, że umrę, ale im nie wierzyłam"

To porażające wyznanie wstrząsnęło fanami muzyki na całym świecie! Courtney Love, legendarna wokalistka i wdowa po Kurcie Cobainie z Nirvany, otarła się o śmierć! W poruszającym nagraniu gwiazda wyznała, że jej organizm nagle odmówił posłuszeństwa, a lekarze dawali jej znikome szanse na przeżycie.

Courtney Love siedzi w fotelu i mówi do mikrofonu. O jej problemach zdrowotnych przeczytasz na SE.
Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

Dramatyczne wyznanie Courtney Love. "Lekarze mówili, że umrę. Ważyłam tylko 44 kilogramy!"

Courtney Love przez lata przyzwyczaiła fanów do skandali i bezkompromisowego stylu życia. Wdowa po liderze Nirvany ostatnio jednak, w nagraniu udostępnionym w sieci, wróciła wspomnieniami do momentu, w którym... była bliska śmierci. 

62-letnia artystka, która w przeszłości stała na czele formacji Hole, a obecnie skupia się na karierze solowej, ujawniła, że jej organizm nagle odmówił posłuszeństwa, a lekarze dawali jej znikome szanse na przeżycie.

Nirvana - co skrywa album "Nevermind"?

Wszystko zaczęło w momencie, kiedy przeprowadziła się do Wielkiej Brytanii. Stan zdrowia Love zaczął się jednak pogarszać z dnia na dzień w zastraszającym tempie. Doszło do tego, że wdowa po Cobainie ważyła zaledwie... 44 kilogramy, a z jej głowy garściami wypadały włosy!

Moje ciało po prostu odmówiło posłuszeństwa. Po prostu wybuchło i spędziłam mnóstwo czasu w szpitalach. O mało nie umarłam. Straciłam wszystkie włosy, ważyłam około 45 kg. Lekarze mówili mi, że umrę, ale im nie wierzyłam – powiedziała Courtney Love. 

Lekarze rozkładali ręce i przygotowywali wokalistkę na najgorsze. Ona jednak nie dopuszczała do siebie myśli, że może odejść z tego świata. – Nie przyjęłam tego do wiadomości. I jakimś cudem wyzdrowiałam! Jestem zdrowa, to absolutny cud! – podsumowała Love w wideo na Instagramie. Artystka jednak nie ujawniła, na co dokładnie chorowała. 

Wiadomo na pewno, że jej problemy zdrowotne miały duży wpływ na proces powstawania nowego albumu wokalistki. Będzie to pierwsze solowe dzieło Courtney Love od ponad dwóch dekad (jak dotąd pod własnym nazwiskiem wydała tylko krążek America's Sweetheart z 2004). – Kiedy pisałam te utwory, byłam pewna, że to moja ostatnia płyta w życiu. Zrobiłam więc dokładnie taki album, jaki zawsze chciałam po sobie zostawić. Większość czasu spędziłam w szpitalu, ale gdy tylko mogłam, pisałam i nagrywałam. Bardziej niż czegokolwiek innego pragnę koncertować. I chcę śpiewać. To sprawia, że ​​moja dusza i ciało są szczęśliwe – wyznała. 

Oto najlepsze rockowe albumy z lat 90. według sztucznej inteligencji [TOP10]

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki