"Myślał, że jak nagra pioseneczkę, to zwojuje świat". PRAWDZIWA twarz syna Zenka

2020-06-02 6:30

Ma jednego syna, a problemów z nim, jakby miał kilku. Zenek Martyniuk (51 l.) jest załamany, wstydzi się tego, co wyprawia jego Daniel (31 l.). Alkohol, używki, notoryczne łamanie prawa. W dodatku młodzian nie jest w stanie ułożyć relacji z żoną Eweliną (21 l.) i ich córeczką Laurą (1 r.). Zamiast cieszyć rodziców talentem, raczy ich wybrykami, które na dodatek pokazuje w internecie.

Na początku ubiegłego tygodnia syn króla disco polo pojechał do Warszawy. Służbowo. Miał nagrać piosenkę jako raper Lil Xen. Na nagraniach jednak się nie skończyło. Daniel rzucił się w wir życia towarzyskiego i postanowił poimprezować. Skończyło się burdą w dwóch lokalach. Ostatecznie został potraktowany gazem w twarz, a swoje żale wylał w Instagramie. Nie wiadomo, czy nie trafi ponownie przed oblicze sądu. - Daniela ciągnie do złego towarzystwa. On nie ma chyba nawet jednego porządnego kolegi. Kiedyś może i miał, ale wszyscy się poodsuwali, kiedy zobaczyli, że lepiej bawi się wśród zdegenerowanego towarzystwa, które lubi używki. Ciągle obiecuje, że się zmieni, ale zawsze wraca do nałogów, które zawładnęły jego życiem – zdradza „Super Expressowi” osoba znająca Martyniuków. – Rodzice nie mają już do niego siły. Nie wiedzą, jak z nim rozmawiać. Areszt nic nie dał, wypoczynkiem w Białowieży też szybko się znudził. Wyjechał z domu, żeby nagrać w stolicy piosenkę, ale on po zarejestrowaniu nagrań wolał się trochę pobawić i skończyło się burdą. Poczuł się ważny, myślał, że jak nagra pioseneczkę, to zwojuje świat i zrobi karierę co najmniej na miarę Zenka – dodaje nasz rozmówca.

Syn Martyniuka bawił się w Warszawie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki