Biejat nie daje dzieciom mięsa. Zamiast tego pilnuje jednej ważnej rzeczy

Wprowadzenie nowych wytycznych dotyczących żywienia w szkołach od września wzbudziło żywą dyskusję na temat diety najmłodszych. Od nowego roku szkolnego placówki zostały zobowiązane do uwzględnienia w swoim menu założeń tzw. diety planetarnej. Oznacza to m.in. wprowadzenie przynajmniej raz w tygodniu dania opartego na roślinach strączkowych, całkowicie pozbawionego produktów odzwierzęcych. Co ciekawe senator Magdalena Biejat od dawna nie je mięsa, podobnie jej dzieci.

Biejat nie daje dzieciom mięsa. Zamiast tego pilnuje jednej ważnej rzeczy
Autor: SE/Paweł Dąbrowski

Do zamieszania wokół jadłospisów odniosła się niedawno wicemarszałek Senatu, Magdalena Biejat, w wywiadzie udzielonym w programie „News Michalskiego” na platformie TVN24+. Polityczka zwróciła uwagę na głęboko zakorzenione w polskim społeczeństwie przyzwyczajenia kulinarne. Według niej wielopokoleniowe przekonanie, że tradycyjny, pełnowartościowy obiad musi składać się z mięsa i ziemniaków, sprawia, że każda próba modyfikacji codziennych nawyków żywieniowych spotyka się z oporem i niepewnością. Tymczasem u niej w rodzinie spraw wygląda inaczej:- Ja nie jem mięsa i moje dzieci nie jedzą mięsa od urodzenia - przyznała polityczka, która jest matką dwojga dzieci. 

Dodał też, że jej dzieci są najwyższe w klasie, a do tego rozwijają się prawidłowo, są aktywne fizycznie i uprawiają sporty. A podstawową ich diety są strączki, a przede wszystkim zróżnicowana dieta. Biejat przyznała też, że oczywiście pamięta też o tym, by regularnie badać dzieci, a konkretnie wysyłać je na morfologię, czyli podstawowe badania krwi. Podkreśliła, że nie zabrania dzieciom próbować mięsa i jeśli mają na nie ochotę, to oczywiście mogą próbować, ale ona sama nie przygotowuje w domu potraw mięsnych: - Ja po prostu nie gotuję mięsa w domu, ale nie zabraniam jeść mięsa. Jeśli chcą spróbować, to mogą, ale im nie smakuje i nie jedzą. 

Senator zaznaczyła, że jeśli chodzi o to, iż tak wiele osób broni mięsnej diety, to wywodzi się to z przyzwyczajenia, które pokolenie obecnych rodziców wyniosło z domu: - (...) Rozumiem też, że rodzice mają takie podejście, że musi być mięso, bo tak zostaliśmy wychowani, tak zostaliśmy nauczeni. To nam wtłaczano do głowy przez lata - podsumowała Magdalena Biejat. 

MENTZEN CZY BIEJAT ZWYCIĘŻYLI KAMPANIE W SOCIAL MEDIA? NOWA LEWICA vs. KONFEDERACJA

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI