- Joanna Kluzik-Rostkowska wypoczywa na Kaszubach.
- Nasz reporter spotkał ją w stadninie koni.
- Zobaczcie zdjęcia byłej minister.
Tu nie ma taryfy ulgowej ani pozowania do zdjęć. Kiedy jeden z koni obtarł sobie na pastwisku goleń, Kluzik-Rostkowska razem z młodzieżą zabrała się do pracy. Rana została dokładnie umyta, osuszona, a później zabezpieczona specjalną maścią zaleconą przez weterynarza. Spokojnie, uważnie, bez pośpiechu. Przy koniach właśnie to liczy się najbardziej.
Zobacz: To najmłodsi posłowie w historii III RP. Tusk i Ziobro mieli zaledwie 22 lata w momencie wyboru
Potem przyszła pora na siodło. Był trening na padoku, kłus po rżysku i długa jazda wśród kaszubskiej zieleni. A na koniec scena niemal jak z westernu. Grupa jeźdźców ruszyła na pastwisko, by zagonić krowy na nocny odpoczynek.
Sprawdź: Skandal w sejmowej restauracji. Austriacki dziennikarz nie wierzył w to, co usłyszał
Dla byłej minister to najwyraźniej najlepszy sposób, by zostawić codzienność gdzieś daleko za sobą. Bo czasem wystarczy koń, kawałek otwartej przestrzeni i kilka godzin wśród zwierząt, żeby świat znów zaczął poruszać się we właściwym tempie.