Odmówili Krzysztofowi Stanowskiemu. Na pomoc ruszył Karol Nawrocki!

Jednym z ośrodków prezydenckich jest ten w Juracie. To wyjątkowe miejsce chciał odwiedzić z kamerą Krzysztof Stanowski, ale na drodze do akcji stanąć miało biuro prezydneta. Nagle do akcji wkroczył sam Karol Nawrocki i interweniował.

Krzysztof Stanowski i Karol Nawrocki stoją za pulpitami w studiu. O ich spotkaniu w Juracie przeczytasz na SE.
Autor: Super Express Krzysztof Stanowski

Jednym z prezydenckich ośrodków jest ten położony w Juracie. To właśnie tam prezydent Karol Nawrocki zaprasza młodzież. Jak czytamy na stronie prezydenta: - Niewykorzystywany dotąd w pełni potencjał ośrodka w Juracie otrzymuje nową funkcję edukacyjną i formacyjną. W ocenie Prezydenta RP majątek Skarbu Państwa powinien w możliwie największym stopniu służyć obywatelom, a nie stanowić izolowaną strefę dla przedstawicieli władzy.

Dlatego też w najbliższy weekend, a tym samym w ostatni weekend wakacji, odbędzie się tam zjazd młodzieży. W rezydencji odbędzie się pierwsze w historii III Rzeczypospolitej spotkanie młodego pokolenia zakrojone na tak dużą skalę. W wydarzeniu o charakterze akademickim i dyskusyjnym weźmie udział około 800 osób z całego kraju, wyłonionych w otwartym procesie rekrutacyjnym.

Właśnie w związku z tym planowanym wydarzeniem miejsce chciał odwiedzić Krzysztof Stanowski. W nagraniu, które pojawiło się w sieci dziennikarz tłumaczył:

- Pierwszy raz byłem w ośrodku prezydenckim w Juracie i chyba wcześniej mało osób tam bywało, bo to był ośrodek bardzo zamknięty, ale jako że przeczytałem, że za tydzień ma się tam odbyć wielki event dla młodzieży i prawie 1000 osób zostanie tam wpuszczonych, to zapytałem biuro prasowe prezydenta, czy może byśmy nagrali tydzień wcześniej taki odcinek, żebyśmy zobaczyli, jak to wygląda wszystko od środka - opowiadał Stanowski. 

Najpierw, jak donosi Stanowski, uzyskano zgodę, ale na miejscu okazało się, że jednak zgody nie ma:

- (...) bo koncepcja się zmieniła: trzy minuty rozmowy z prezydentem na tle ściany czy tam okna, ale tak nie można nic nagrać, nic pokazać, bo to jednak ściśle tajne - relacjonował dziennikarz. I wówczas do gry niespodziewanie wszedł sam Nawrocki!

Krzysztof Stanowski tak to opisał: - Po czym przyszedł prezydent i mówi: "A co pan taki smutny, panie redaktorze". Ja mówię, no bo się umawialiśmy, że to inaczej, nic nie można nagrać podobno - na to reakcja prezydneta miała być krótka. Karol Nawrocki rzucił tylko: - Jak nie można? Wszystko można! Będziemy pokazywać ośrodek. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki