To już dziesięć lat! Tyle właśnie kilka dni temu świętowali w związku małżeńskim Janusz Korwin-Mikke i Dominika Korwin-Mikke. Pobrali się 29 marca 2016 roku, czyli teraz obchodzili cynową rocznicę ślubu. Dzień, w którym ślubowali sobie miłość i wierność, był tuż po Wielkanocny, we wtorek. Do końca utrzymali wówczas swoje zamiary w tajemnicy, bo dopiero po fakcie wszystko wyszło na jaw. - Tak, potwierdzam. Wziąłem ślub z Dominiką 29 marca - powiedział wówczas naszemu dziennikarzowi Janusz Korwin-Mikke, który na podróż poślubną udał się do Chin. Wiele osób było w szoku, gdy informacja o ślubie wyszła na światło dzienne. Ludzie dziwili się, że Korwin-Mikke ma tak dużo młodszą partnerkę (dzieli ich 44 lata), a jeszcze więcej emocji wzbudził fakt, że przed ślubem para doczekała się dwójki dzieci (dziś to już nastolatki).
Dominika Korwin-Mikke ma ciekawe wykształcenie. Ukończyła policealne studium aktorskie w Krakowie, jest magistrem sztuki, a studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim. To nie tylko miłośniczka sztuki, muzyki i filmu, ale i sportu. Mało kto wie, że żona Korwin-Mikkego była kiedyś wybrana Miss Unii Polityki Realnej. Ale próbowała też swoich sił w polityce, w 2023 roku startowała w wyborach parlamentarnych. Dominika Korwin-Mikke walczyła o mandat poselski startując z piątego miejsca w okręgu warszawskim z listy Konfederacji.
Kilka lat temu ukazała się książka Marcina Kąckiego "Chłopcy. Idą po Polskę". W książce wypowiadała się też żona Korwin-Mikkego. Autor opisał w niej, jak spotkał się z małżeństwem w sejmowej restauracji, Korwin-Mikke zamówił herbatę, a jak wiadomo lubi on mocno słodzoną. Autor książki wspomniał, że nagle żona polityka powiedziała: – Prezes pije dziennie, czy ja wiem, z 10 takich herbat z cukrem... Chcą się upewnić, czy dobrze usłyszał, Kącki dopytał, czy pani Dominika powiedziała o mężu "prezes". Dowiedział się, że przy ludziach żona tak właśnie mówi o małżonku. Po czym przyznała, że dłuższy czas mówiła do niego na "pan". - Jeszcze po urodzeniu drugiego dziecka mówiłam mu na „pan". Był moim idolem. No wielka postać, nie byłam w stanie... Gdy opowiadałam o nim w rodzinie, jak już urodziłam, to: "Pan Janusz przyjeżdża"... -wyznała kobieta.