- Paweł Kukiz w poruszającej rozmowie wspomina zmarłego przyjaciela, Jarosława Lacha, wybitnego gitarzystę.
- Ich relacja, rozpoczęta w latach 80. w Warszawie, była pełna wspólnej muzyki, życia i przyjaźni "jak między braćmi".
- Kukiz opowiada o wyjątkowym talencie Lacha, jego wrażliwości i wpływie emigracji na jego życie.
- Dlaczego wrażliwość artysty, tak ważna w sztuce, okazała się przeszkodą w jego życiu? Dowiedz się więcej.
„To był genialny gitarzysta. Zupełnie inny niż wszyscy”
Paweł Kukiz o polskim systemie politycznym: "To nie demokracja!"
Paweł Kukiz już na początku rozmowy podkreśla, jak wyjątkowy był jego przyjaciel:
– No to był genialny gitarzysta. W ogóle miał inny sposób, inny styl grania niż wtedy na początku lat 80. inni gitarzyści. Stylistycznie był na pewno inny - powiedział.– W podobnym klimacie grał też już niestety zmarły Robert Sadowski, współtwórca zespołu Aya RL - dodał.
Jak zaznacza, Lach od początku wyróżniał się na tle sceny muzycznej.
Wspólne mieszkanie i wspólne życie w Warszawie
Ich relacja zaczęła się na początku lat 80. w Warszawie. Byli bardzo młodzi, głodni muzyki i wolności.
– Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu. Mieszkaliśmy razem na początku lat 80. w Warszawie przez kilka lat. Próby mieliśmy w takim środkowym wieżowcu na Ścianie Wschodniej, wspólnie z Igorem Czerniawskim - wyznał w rozmowie z "Super Expressem".
Kukiz wraca pamięcią do tamtych lat: – To był początek lat 80., jakieś 84, może 85–86 rok. Ja miałem wtedy 20, 21, 22 lata. On był ode mnie trzy lata starszy.
I dodaje: – To jest taki moment w przyjaźniach, kiedy spędza się ze sobą praktycznie 24 godziny na dobę. Wspólne mieszkanie, wspólne próby, wspólne spędzanie czasu. To są rzeczy, które zostają w człowieku do końca życia.
„Był dla mnie jak brat”
Dla Kukiza ta relacja była czymś więcej niż zwykłą znajomością muzyczną.
– Dla mnie ten chłopak był jak brat. Potem był jego wyjazd do Stanów Zjednoczonych. A to były czasy, kiedy z wizą było bardzo ciężko. Ja też myślałem, żeby do niego pojechać, ale wiza została mi odmówiona. Z perspektywy czasu widzę, że ta emigracja bardzo mu zaszkodziła - powiedział Kukiz.
„Był bardzo, bardzo wrażliwy”
Na pytanie, co najbardziej charakteryzowało Lacha, Kukiz odpowiada bez wahania:
– Podkreśliłbym przede wszystkim to, że był bardzo, bardzo wrażliwym chłopakiem. Wrażliwość w sztuce jest podstawą i istotą każdego rodzaju sztuki. Ale w życiu bardzo przeszkadza w osiągnięciu sukcesu materialnego. Jeśli człowiek znajduje się nie w swoim świecie, tak jak on w Stanach Zjednoczonych, to ta wrażliwość zaczyna go niszczyć. Jak teraz patrzę, to była rzecz, która sprawiła, że nie mógł rozwijać w pełni tego daru, który dostał od Boga - mówi wprost o straconej szansie.
Jego zdaniem Lach miał ogromny potencjał, który nigdy nie został w pełni wykorzystany. Po latach Jarosław Lach wrócił do kraju. Ale nie wrócił już do dawnego świata. Kukiz mówi o jego izolacji:
– On po powrocie był bardzo zamknięty, wycofany. Jakby trochę sam.
Poświęcenie dla rodziców
W ostatnich latach życia artysta skupił się na opiece nad chorymi rodzicami. Zrezygnował z kariery, koncertów, planów. Dla Kukiza to kolejny dowód jego charakteru:
– On zawsze bardziej myślał o innych niż o sobie. - podsumował.
Informacja o śmierci i osobiste pożegnanie
O śmierci przyjaciela Kukiz poinformował wcześniej w mediach społecznościowych. Jednak dopiero ta rozmowa pokazuje, jak głęboka była ich więź. To nie jest oficjalne wspomnienie. To prywatne pożegnanie przyjaciela z młodości. Brata z czasów wspólnego mieszkania i muzyka, który żył sztuką.
Poniżej galeria zdjęć: Tak się zmieniał Paweł Kukiz