Prezes PiS uciekł przed remontem
Jarosław Kaczyński od grudnia mieszka poza swoim słynnym domem na warszawskim Żoliborzu. Wszystko przez generalny remont, który rozpoczęli nowi właściciele drugiej połowy bliźniaka. Modernizacja starej, kilkudziesięcioletniej nieruchomości okazała się tak uciążliwa, że prezes PiS musiał się ewakuować do mieszkania swojego ciotecznego brata, Jana Marii Tomaszewskiego (76 l.). To tam spędza ostatnie tygodnie — w towarzystwie swoich kotów.
Jakby tego było mało, Kaczyński trafił niedawno do szpitala z zapaleniem płuc. Spędził tam ponad tydzień, a lekarze zalecili mu pełną regenerację i unikanie wychodzenia z domu. Prezes PiS wraca więc do sił w czterech ścianach, a posiłki dostarcza mu ochrona, która stale czuwa przy polityku. Tomaszewski musiał wyjechać, więc Kaczyński został sam — osłabiony, w trakcie rekonwalescencji i z dala od własnego domu.
Naprawa drogi pod oknami
Tymczasem los postanowił dołożyć mu kolejny kłopot. Fotoreporter „Super Expressu” zauważył, że dokładnie pod oknami mieszkania, w którym prezes dochodzi do siebie, drogowcy rozpoczęli naprawę nawierzchni. Łatanie dziur oznacza jedno: hałas, wibracje i ciągły ruch maszyn. Dla osoby wracającej do zdrowia po zapaleniu płuc to ostatnia rzecz, jakiej potrzebuje.
Kaczyński nie może więc liczyć na ciszę ani na Żoliborzu, gdzie trwa remont, ani w obecnym miejscu pobytu, gdzie pod oknami pracują robotnicy. Prezes PiS znalazł się w sytuacji, w której nawet zwykły odpoczynek staje się wyzwaniem.