Jacek Sasin w "Porannym ringu" przyznał, że od sześciu lat regularnie morsuje, a zimne kąpiele stały się jego sposobem na relaks i przypływ energii. Do tego nietypowego sportu namówił go przyjaciel, a sam polityk początkowo podchodził do niego z rezerwą. Jak przyznał, wejście do lodowatej wody zimą okazało się o wiele przyjemniejsze niż się spodziewał! – Nawet długo byłem do tego namawiany przez jednego morsa, mojego przyjaciela, który mnie zapewniał, że to jest miłe, przyjemne i zdrowe i warto spróbować. Ja należałem do tych ludzi, do których wejście latem do Bałtyku na plaży było czymś absolutnie przerażającym i bardzo nieprzyjemnym. W związku z czym wydawało mi się, że jak latem do Bałtyku trudno wejść, no to co dopiero zimą do zimnej wody. Prawda okazała się zaskakująca. Otóż mówię to z pełną odpowiedzialnością. Wejście latem do Bałtyku, jest dużo gorsze, mniej przyjemne, i budzące pewien sprzeciw organizmu, niż wejście do zimnej wody zimą – ocenił.
Zobacz: Marszałek Czarzasty chciał przytulić dziennikarza w Sejmie. Zaprosił go też do pokoju
Następnie opowiedział o swoich doświadczeniach z morsowaniem na Podlasiu, gdzie temperatura powietrza sięgała -20 stopni Celsjusza. – Kiedy udało się rozbić lód, żeby wejść do wody, woda zaczęła parować, była tak ciepła po prostu, miała tylko około jednego stopnia. Jeden stopień powyżej zera. ponieważ można zmierzyć tą temperaturę wody, no ale przy -20 na zewnątrz wydawała się naprawdę ciepła, kiedy wchodziło się do tej do tej wody, to był ten komfort, wręcz nawet nie chciało się z tej wody wychodzić, bo człowiek czuł się dużo bardziej komfortowo niż na zewnątrz – relacjonował Tusk.
Sprawdź: Polskie wątki afery Epsteina na celowniku Żurka! "Mam skompletowany zespół"
Sasin zachęca wszystkich do spróbowania morsowania, podkreślając jego pozytywny wpływ na samopoczucie. – Naprawdę warto spróbować, daje krzepę, uwalnia te wszystkie pozytywne takie aspekty, które drzemią w organizmie, jak to mówią specjaliści uwalniają te endorfiny. Człowiek wychodzi, jest pełen energii, dobrego humoru, radości, gdzieś ta głowa się oczyszcza. Naprawdę warto – mówił. Poseł PiS odniósł się również do swojej rozpoznawalności i reakcji innych morsów na jego obecność. – Natomiast nikomu jakoś nikomu nie przyszło do głowy, żeby wyrazić jakieś swoją negatywną opinię. Może właśnie to jest to jest zasługa tej zimnej wody, która właśnie powoduje, że ludzie stają się radośni, lepsi, również dla tych, których w tej sytuacji by zhejtowali – podsumował.