Brutalność policji w Głogowie. Bodnar oskarża rząd: władza tworzy klimat przyzwolenia na przemoc

2021-04-13 14:17
Adam Bodnar
Autor: East News

Adam Bodnar w wywiadzie dla "Super Expressem" tłumaczy, skąd, jego zdaniem, bierze się coraz częstsza brutalność policji wobec protestujących. Rzecznik Praw Obywatelskich odnosi się także do skargi posłów PiS do Trybunały Konstytucyjnego na przepisy, które w wypadku niewybrania jego następcy mimo upływu kadencji to jemu powierzają obowiązki RPO. "Nie może być tak, że wnioski tego typu są motywowane osobą, która wykonuje urząd. Śledząc wypowiedzi posłów PiS, można stwierdził że przede wszystkich o to chodzi. Co więcej, taki wniosek nie może być motywowany tym, że nie można dogadać się z Senatem" - mówi Adam Bodnar w rozmowie z Tomaszem Walczakiem.

  • PiS walczy przed Trybunałem Konstytucyjnym o to, by uznać za niekonstytucyjne przepisy przedłużające kadencję Adama Bodnara do czasu wyboru jego następcy
  • Bodnar wskazuje, że już wcześniej podobne przepisy przedłużały kadencję prof. Andrzeja Zolla
  • Zdaniem RPO podobne przepisy dotyczącą prezesów NBP i NIK, ale nikt nie podważa ich konstytucyjności
  • Według Adama Bodnara uznanie zasadności wniosku posłów PiS przez TK sprawi, że Polska pozostanie bez Rzecznika Praw Obywatelskich. Sugeruje też, że Trybunał przychyli się do skargi rządzącej partii
  • Bodnar krytykuje policję za brutalność wobec protestujących, wskazując, że coraz częstsze jej przypadki wynikają m.in. z klimatu przyzwolenia na przemoc policji, którą tworzy rząd
  • RPO tłumaczy też, dlaczego złożył do sądu wniosek o wstrzymanie zakupu Polska Press przez Orlen i dlaczego pozytywna decyzja sądu jest ważną decyzją, broniącą wolności słowa w Polsce

„Super Express”: - Podczas gdy parlament ma problem z wyborem pana następcy, PiS najwyraźniej ma problem z tym, że mimo upływu kadencji pozostaje pan pełniącym obowiązki Rzecznika Praw Obywatelskich. Chcą by TK rozstrzygnął, czy zgodnie z konstytucją kontynuuje pan swoją pracę. Rzeczywiście, zasiedział się pan niezgodnie z konstytucją?

Adam Bodnar: - Przede wszystkim „zasiedzenie się” nie jest moją winą, ale jak pan zauważył, winą parlamentarzystów, że nie dogadali się co do wyboru mojego następcy. Ja swoje zadania wykonuję nie dlatego że bardzo tego chcę, ale dlatego że traktuję to, co robią jako służbę publiczną. Za wzór mam tu prof. Zolla, który mimo upływu kadencji jako RPO wykonywał swoją funkcję jeszcze przez siedem miesięcy.

- I nie ma w tym żadnej prywaty, jak sugerują politycy PiS?

- Nie chodzi tu przecież o mnie, ale o zapewnienie stabilności i ciągłości funkcjonowania urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich.

- Posłowie PiS, którzy występują przed TK przyznali, że wtedy, gdy przedłużenie kadencji dotyczyło prof. Zolla, wszystko było w porządku. Teraz sprawa skomplikowała się politycznie, bo zdaniem PiS Senat z większością opozycyjną paraliżuje wybór i pełnienie obowiązków staje się niekonstytucyjne. Rozumie pan tę linię argumentacji?

- Nie może być tak, że wnioski tego typu są motywowane osobą, która wykonuje urząd.

- A są?

- Śledząc wypowiedzi posłów PiS, że przede wszystkich o to chodzi. Co więcej, taki wniosek nie może być motywowany tym, że nie można dogadać się z Senatem. Tak jak bowiem powiedziałem w Trybunale, w Polsce jest co najmniej kilkaset osób, które wypełniłyby wymogi niezbędne do wykonywania funkcji RPO. Trzeba tylko chcieć. Woli, by znaleźć kandydata akceptowalnego dla głównych sił parlamentarnych, wyraźnie jednak brakuje. Jest jeszcze jedna ważna sprawa.

- Jaka?

- Mamy nie tylko długoletnią tradycję, że zakwestionowany przez polityków PiS przepis służył zapewnieniu ciągłości urzędu RPO. Takie same przepisy dotyczą prezesów NBP i NIK i nikt ich nie kwestionuje i nie raz zdarzało się, że i w tych instytucjach ich szefowie sprawowali swoje funkcje dłużej, kiedy nie wybrano jeszcze ich następców. W tym wszystkich chodzi o to, by jednoosobowe organy państwa, miały możliwość ciągłości, sprawności, rzetelności funkcjonowania. By nie traciły na tym interesy państwa. W przypadku RPO tymi interesem jest zapewnienie ochrony praw i wolności obywatelskich oraz możliwość nieograniczonego korzystania przez obywateli ze skargi do Rzecznika.

>>CZYTAJ TAKŻE:

>W taki dzień wypomnieli to Stanisławowi Piotrowiczowi! Całe PiS w kłopotliwej sytuacji 

Przede wszystkim „zasiedzenie się” nie jest moją winą, ale winą parlamentarzystów, że nie dogadali się co do wyboru mojego następcy. Ja swoje zadania wykonuję nie dlatego że bardzo tego chcę, ale dlatego że traktuję to, co robią jako służbę publiczną. Za wzór mam tu prof. Zolla, który mimo upływu kadencji jako RPO wykonywał swoją funkcję jeszcze przez siedem miesięcy

- Co jeżeli TK uzna skargę posłów PiS za zasadną? Zostaniemy bez Rzecznika Praw Obywatelskich?

- Dokładnie tak. Będzie oczywiście biuro RPO, będzie instytucja, ale nie będzie Rzecznika. A to nie instytucja broni obywateli, ale broni ich osoba, która stoi na jej czele i która może niezależnie podejmować decyzje i interweniować wszędzie tam, gdzie jest to w danej chwili wymagane. Istnieje ryzyko, że może to doprowadzić do całkowitego paraliżu tej instytucji. Jeśli nie będzie Rzecznika, to jaką motywację będzie miał parlament, by kogokolwiek na tę funkcję powoływać. Może się nie przejmować tym, że obywatele mają skargę i uznać, że skoro nie ma zgody na kandydata z obozu rządowego, to nie będzie nikogo, kto w imieniu obywateli i ich praw by występował.

- Funkcja RPO nigdy nie uchodziła za wielki polityczny skalp. Czemu pana zdaniem, dla PiS ta funkcja stała się tak istotna?

- Na pewno znaczenie ma trend podporządkowywania władzy wszystkich niezależnych instytucji państwa. Moim zdaniem, znacznie większe znaczenie może mieć to, że obecnie trwa walka o interpretację praw i wolności obywatela. Jeśli zauważamy, że niektóre prawa związane z prawa kobiet, dyskryminowanych mniejszości czy wolności religijnych podlegają reinterepretacji, to możliwość wpływania na to, jakim głosem będzie przemawiał RPO, jakie interwencje będzie podejmował, w jakich sprawach będzie występował, może wpływać na to, jak będziemy podchodzić do praw człowieka. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do tego, wystarczy spojrzeć, jak działa Rzecznik Praw Dziecka – w jakich sprawach się wypowiada, w jakich milczy.

- Jakiego wyroku TK spodziewa się pan w czwartek?

- Powiem tak: ciężar dowodzenia, że dany przepis jest niezgodny z konstytucją, spoczywa na wnioskodawcy. To on powinien na różne sposoby udowadniać, czemu jego zdaniem przepis jest niekonstytucyjny. Tymczasem cała uwaga sędziów skupiła się na mnie i to ja musiał bronić dorobku 30-lecia polskiego prawa konstytucyjnego. To wskazuje, jak wektory uwagi Trybunału mogą być ustawione.

To, że próbuje się pałką zdyscyplinować dziewczynę jest niedopuszczalne. Nawet jeśli zachowywała się nie tak, jak trzeba, policja ma w repertuarze cały arsenał środków dyscyplinujących i niekoniecznie musi sięgać po pałkę

- Sprawa przed TK to jedno. Tymczasem w weekend znów pojawiały się pytania o brutalność policji. Tym razem w Głogowie. Pan w tej sprawie interweniował. Nie pierwszy raz zresztą w ostatnich miesiącach zajmuje się pan tym, jak policja traktuje protestujących obywateli. Co się, pana zdanie, dzieje z tą instytucją?

- Moim zdaniem, mają tu znaczenie trzy czynniki. Policja nadużywa środków przymusu bezpośredniego, co wynika z braku odpowiedniego szkolenia. Wiemy, że okres, który warunkuje przyjęcie w szeregi policji jest krótszy niż wcześniej, co powoduje, że policjanci być może zbyt szybko i zbyt łatwo sięgają po inwazyjne środki przymusu bezpośredniego. Druga sprawa jest taka, że tworzy się klimat akceptacji dla przemocy.

- Co ma pan na myśli?

- Przypomnijmy sobie słowa samego prezydenta, który komentował, że przecież po interwencjach policji w czasie protestów nikt nie zginął. Jak mają to interpretować policjanci? Albo po różnych zamieszkach w Warszawie słyszą od przełożonych – ministrów Kamińskiego czy Wąsika – że mają oni pełne zaufanie do profesjonalizmu policji i nikt nie wyciąga wniosków i konsekwencji z przypadków nadużyć. To, moim zdaniem, tworzy klimat przyzwolenia na przemoc policji. Policjanci prędzej czy później i tak się z tego wywiną.

- A ten trzeci czynnik?

- To proces, który fachowo nazywa się legalizmem dyskryminacyjnym. Chodzi o to, że policja intensywnie działa wobec tych, którzy szkodzą rządzącym – aktywistom, kobietom, a jest jednocześnie dość pobłażliwa wobec tych, którzy są za pan brat z władzą. Dla mnie bardzo zaskakujące było to, że policja nie interweniowała w przypadku demonstracji pod stadionem Legii Warszawa. To pokazuje, że stosowane są niejednolite standardy. Te trzy przyczyny wpływają na to, że raz na jakiś czas widzimy tego typu zachowania policji wobec uczestników demonstracji. Zachowania, które absolutnie nie mają prawa się zdarzyć.

- Tak jak w Głogowie?

- Tak. To, że próbuje się pałką zdyscyplinować dziewczynę jest niedopuszczalne. Nawet jeśli zachowywała się nie tak, jak trzeba, policja ma w repertuarze cały arsenał środków dyscyplinujących i niekoniecznie musi sięgać po pałkę.

- Na koniec jeszcze coś, czym w tym tygodniu ewidentnie podpadł pan rządowi – na pański wniosek Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wstrzymał przejęcie przez Orlen Polska Press. PiS oskarża pana o to, że działa pan na rzecz niemieckiego kapitału, a nie w interesie Polski. Czuje się pan zdrajcą?

- Działam w zgodzie z konstytucją w obronie w dwóch zawartych w niej zasad: art. 14., który mówi, że Rzeczpospolita chroni środki masowego przekazu i art 54., który mówi o wolności słowa. Nie będziemy mieli wolności słowa, jeśli na szczeblu regionalnym i lokalnym dojdzie do koncentracji jednego głosu w rękach rządowych. Kiedy władzy będzie miała do dyspozycji nie tylko media publiczne, ale do tego jeszcze tytuły prasowe. Uważam, że to zagadnienie powinno było być zbadane przez prezes UOKiK, a zostało przez prezesa zlekceważone. Dlatego bardzo cieszę się z decyzji sądu, ponieważ wstrzymanie wykonania tej transakcji sprawi, że na szczeblu lokalnym i regionalnym będziemy w stanie zachować niezależność prasy.

Rozmawiał Tomasz Walczak

>>CZYTAJ TAKŻE

>Brutalna interwencja policji. Była nadkomisarz o pałowaniu młodej dziewczyny z Głogowa

Brutalna interwencja policji w Głogowie. Mundurowi publikują nagranie
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE