Ikonowicz podzielił PO i Lewicę. To koniec marzeń o zjednoczonej opozycji? Poseł partii Razem stawia sprawę jasno

2021-04-17 7:00 Tomasz Walczak
Piotr Ikonowicz
Autor: Paweł Wiśniewski Piotr Ikonowicz

Parlament ciągle szuka następcy Adama Bodnara. Czwartkowe głosowanie w Sejmie ws. kandydatów na Rzecznika Praw Obywatelskich bez zaskoczeń zakończyło się wyborem polityka PiS, Bartłomieja Wróblewskiego. Prawdziwe emocje wzbudziła jednak kandydatura Piotra Ikonowicza, którego zaproponowała Lewica. Jej posłowie wyrzucają Platformie, że mimo nawoływań do jedności, nie zagłosowała za Ikonowiczem. "Borys Budka z kolegami bezustannie nawołuje do wspólnego frontu przeciw PiS. Jak widać jedno mówią, drugie robią. Porozumienie tak, ale tylko na naszych warunkach - w ten sposób liberałowie kolejny raz oblali test ze współpracy na opozycji" - mówi w rozmowie z Tomaszem Walczakiem Maciej Konieczny, poseł partii Razem.

  • Zdaniem Koniecznego, głosowanie nad kandydaturą Ikonowicz pokazało hipokryzję Platformy Obywatelskiej
  • Poseł partii Razem przypomina, że jego środowisko mimo różnic w poglądach, wsparło kandydata PO, uważając, że przyszły RPO musi być niezależny od "autorytarnej pisowskiej władzy"
  • Konieczny przekonuje, że PO wierzy w porozumienie opozycji, jeśli odbywa się na warunkach Platformy i tym samym partia Budki po raz kolejny oblała test ze współpracy na opozycji
  • Zwraca także uwagę, że hasło o "zjednoczonej opozycji" wraca zawsze wtedy, gdy PO nie ma odpowiedzi na spadki w sondażach
  • Konieczny przekonuje, że jeśli opozycja chce pokonać PiS, to zjednoczenie opozycji nie jest dobrym pomysłem

„Super Express”: - Lewica ma żal do PO, że nie zagłosowała na jej kandydata na RPO Piotra Ikonowicza, choć wielokrotnie mówi o porozumieniu partii opozycyjnych i jednoczeniu ich przeciwko PiS. To był, waszym zdaniem, papierek lakmusowy badający intencje Platformy?

Maciej Konieczny: - To głosowanie pokazało ogromną niespójność między tym, co PO głosi, a tym, co robi. Platforma lubi ostro osądzać innych, że nie chcą się łączyć przeciw PiS. Partia Razem dla odmiany od zawsze mówi, że różnorodność opozycji służy i nie ma co się łączyć na siłę, ale to my zagłosowaliśmy za kandydatem PO, a nie odwrotnie. Zwróciliśmy po prostu uwagę na hipokryzję Platformy Obywatelskiej.

- Z czego ten krok PO może wynikać? Uważa, że jednak aż tak Lewicy nie potrzebuje jako partnera?

- Lewica zasiada w parlamencie, jest w nim trzecią siłą i ma wizję polski zupełnie odmienną od liberałów. Nie ukrywamy tego. Chcemy Polski solidarnej, równej, w której prawa pracownicze są szanowane, prawo do mieszkania jest oczywistością, a państwo nie zostawia nikogo za burtą. O taką Polskę Piotr Ikonowicz konsekwentnie walczy już od czterech dekad. Różnimy się na opozycji i to jest w demokracji normalne. Czas, by koleżanki i koledzy z PO przyjęli to do wiadomości. Są oczywiście sprawy, w których warto współpracować. Lewica zdecydowała się poprzeć kandydata Platformy na RPO bo uznaliśmy, że niezależność przyszłego rzecznika od autorytarnej pisowskiej władzy jest ważniejsza niż dzielące nas spory. My byliśmy w stanie się przemóc i zagłosować na odległego nam liberała. Warto docenić PSL, który również nie miał problemów z głosowaniem za oboma opozycyjnymi kandydatami. 

- PO uznała, że na socjalistę Ikonowicza głosować jednak nie chce.

- Co tym bardziej szokuje, skoro to właśnie Borys Budka z kolegami bezustannie nawołuje do wspólnego frontu przeciw PiS. Jak widać jedno mówią, drugie robią. Porozumienie tak, ale tylko na naszych warunkach - w ten sposób liberałowie kolejny raz oblali test ze współpracy na opozycji.  

- Pana zdaniem, to głosowanie to kolejny dowód na to, że nie ma jednak szans na proponowane przez Platformę porozumienie ponad podziałami?

- Ta sytuacja najlepiej pokazuje, że ta mantra Platformy o “zjednoczonej opozycji” to puste hasło, które zawsze wraca, gdy liberałowie nie mają lepszych odpowiedzi na spadek poparcia. My natomiast uważamy, że owszem, warto współpracować, ale w konkretnych ważnych dla Polaków sprawach, takich jak wybór RPO. Jeżeli jednak naprawdę chcemy odsunąć PiS od władzy to takie ogólne zjednoczenie wszystkich ze wszystkimi, nie wiadomo wokół czego i po co, nie jest najlepszym pomysłem. Wyborcy Razem nie zagłosują na listę pod patronatem Romana Giertycha, a konserwatywni liberałowie głosujący na Platformę pewnie faktycznie zgrzytają zębami na myśl o Piotrze Ikonowiczu. Nie ma nic w tym zresztą dziwnego.  Jeżeli opozycja zacznie się łączyć na siłę to część wyborców po prostu zostanie w domu i nie zagłosuje. Współpracujmy tam, gdzie to ma sens, szanując siebie nawzajem.

Rozmawiał Tomasz Walczak

>>>CZYTAJ TAKŻE:

>Sejm powołał Bartłomieja Wróblewskiego na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich

>Ostre starcie! Tomasz Lis do posła Lewicy: "Tandetna riposta, ale w waszym stylu!"

Express Biedrzyckiej - Tomasz Siemoniak: Wyciągamy rękę do PiS
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze