Konwencja Porozumienia. Gowin mentalnie jest już poza Zjednoczoną Prawicą - komentuje Tomasz Walczak

2021-04-18 12:21 Tomasz Walczak
Ziobro i Gowin szukają koalicjantów
Autor: ŁUKASZ GĄGULSKI/ SUPER EXPRESS Ziobro i Gowin szukają koalicjantów

Jarosław Gowin i jego Porozumienie coraz wyraźniej szukają zbawiania poza Zjednoczoną Prawicą. Sobotnia konwencja partii – formalnie nadal współrządzącej Polską u boku PiS i Solidarnej Polski – wyglądała jak wydarzenie organizowane przez ugrupowanie opozycyjne. Sześć lat współrządzenia zostało niemal całkowicie przemilczane. Zamiast podsumowań oraz wniosków racjonalizatorskich Gowin i jego ludzie przedstawili wizję partii, która dopiero o udział w rządzeniu się bije.

Nikt tego oficjalnie nie powie, ale odkąd Adam Bielan z błogosławieństwem Jarosława Kaczyńskiego próbował zorganizować rokosz w Porozumieniu i wyrwać je z rąk Jarosława Gowina, relacje między Nowogrodzką a gowinowcami, delikatnie mówiąc, są nie najlepsze. To nawet nie jest szorstka przyjaźń, ale stan niewypowiedzianej wojny. W zasadzie jasne stało się, że Zjednoczona Prawica nie przetrwa dłużej niż do końca obecnej kadencji Sejmu. Trzeba więc urządzać się na nowo poza tą toksyczną koalicją, przypominającą grupę rekonstrukcyjną późnego AWS.

Gowin wiele mówił w sobotę o tym, że widzi Porozumienie jako partię dialogu i zgody narodowej, która nie chce się mieścić w wąskim gorsecie plemiennych podziałów na rząd i opozycję. Chce za to szukać tego, co łączy Polaków. Cóż może być jaśniejszym sygnałem wysłanym i do PiS, i do opozycji, że Porozumienie idzie na niepodległość i składa oferty przyszłej współpracy krytykom rządu? No może to, co Gowin mówił o ideowym sznycie Porozumienia, które widzi się w roli nowoczesnej centroprawicy. To odrzucenie narodowo-katolickiego formatu obecnych rządów.

Pytanie, oczywiście, jest takie, gdzie odnajdzie się Porozumienie. Na szeroko pojętej polskiej prawicy miejsca na kolejną liczącą się formację brakuje. Nawet dla centroprawicy miejsca brakuje, bo tam jest dziś i PO, i Hołownia, i PSL. Wydaje się też, że odium bycia w koalicji z PiS też nie wróży dobrze samodzielnemu istnieniu ponad progiem wyborczym. W niedawnym wywiadzie dla „Super Expressu” Gowin mówił o dużych zdolnościach koalicyjnych Porozumienia i w jakiejś konstelacji z silniejszym partnerem należy pewnie szukać odpowiedzi na pytanie o przyszłość gowinowców. Dziś z wielu względów najbardziej naturalnym partnerem dla nich wydaje się PSL. Niezależnie jednak od tego, z kim Gowin pójdzie do wyborów, zupełnie nie zdziwi mnie jedno: że znajdzie się w kolejnym – niepisowskim – rządzie. Co by o Jarosławie Gowinie nie mówić, potrafi nie tylko przetrwać w polityce, ale, mimo zmieniających się okoliczności, odgrywać w niej dużą rolę.

>>CZYTAJ TAKŻE:

>"Część Gowina już odeszła ze Zjednoczonej Prawicy" - komentuje Agata Szczęśniak

>"Gowin ogłosił separację z PiS. Rozwód przed nami" - mówi Marcin Makowski

>Konwencja Porozumienia to koniec koalicji? "To wezwanie do PiS, by się dogadać" - ocenia Eliza Olczyk

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze