Tadeusz Płużański: Logika Leszczyńskiego

Tadeusz Płużański
Autor: Super Express

Adam Leszczyński na portalu oko.press.pl napisał o moim pomyśle dekomunizacji Powązek Wojskowych w Warszawie. Zaczyna tak: „Groby przeciwników politycznych niszczyli wcześniej najczęściej rewolucjoniści i zwycięzcy w wojnach domowych. Chodziło o symboliczną zemstę na zmarłych. O to też chodzi pomysłodawcom usunięcia grobów komunistów z Powązek Wojskowych”. Leszczyński konfabuluje. Nie chodzi o niszczenie, tylko o oddzielenie bohaterów od morderców.

Dalej znajdziemy podobnie nieprawdziwe słowa o „wyrzucaniu”, a nawet „czystkach” i „wyciąganiu z grobów zwłok”. Tymczasem rzecz dotyczy przeniesienia na inny cmentarz komunalny – najlepiej cmentarz żołnierzy radzieckich.

Leszczyński przytacza wymienione przeze mnie nazwiska. Bolesław Bierut, Władysław Gomułka, Karol Świerczewski i wielu innych, po czym pisze, że osoby te „nigdy nie zostały osądzone i którym nigdy przed sądem nie udowodniono zbrodni”. Czyli np. o zbrodniarzu Bierucie można by powiedzieć tylko wówczas, gdyby został osądzony. Ciekawe, co Leszczyński powiedziałby o takim np. Hitlerze?

Kolejne zdanie: „Na Powązkach Wojskowych leży także gen. Wojciech Jaruzelski, były przywódca PRL i pierwszy prezydent III RP. Płużański chciałby więc usunąć z Powązek nie tylko zbrodniarzy, ale także po prostu dygnitarzy związanych z PRL. Uważa, że brak wyroków sądowych nie stanowi żadnej przeszkody”. Czyli Jaruzelski – według Leszczyńskiego - też zbrodniarzem nie jest, jest dygnitarzem. Historyk Leszczyński „zapomniał”, że dygnitarz Jaruzelski ma na koncie przynajmniej 100 ofiar stanu wojennego?

„Nie jest jasne, kto według Płużańskiego miałby decydować, jakie groby z Powązek należy usunąć, a jakie zostawić, oraz według jakich kryteriów”. Wyjaśniam zatem – należy przenieść na inny cmentarz groby komunistycznych zbrodniarzy, a decydować o tym powinien IPN – tak jak służy opinią w przypadku usuwania pomników, czy patronów ulic.

Leszczyński cytuje dalej prof. Jerzego Kochanowskiego, że „nawet komuniści nie ruszali grobów na Powązkach Wojskowych”. Ten historyk z UW „zapomniał”, że wielu zamordowanym przez siebie polskim niepodległościowcom komuniści odmówili w ogóle prawa do grobu, pochówku i pogrzebu, zakopując w bezimiennych dołach śmierci. To barbarzyństwo realizowali nie tylko na Powązkach.

W końcu Leszczyński popiera ekshumację hiszpańskiego generała Francisco Franco: „Liczbę ofiar jego reżimu historycy szacują na ponad 120 tys. zabitych – jest więc większa od liczby ofiar reżimu komunistycznego w PRL (kilkadziesiąt tysięcy osób, z czego niemal wszystkie w latach 40.)”. Czyli Bierut mordercą nie jest, bo zamordował za mało Polaków, tylko kilkadziesiąt tysięcy. Taka logika Leszczyńskiego.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze