Anna Lewandowska bała się przeprowadzki
Anna Lewandowska po tym, gdy jej mąż zdecydował się zmienić FC Barcelona na Chicago Fire, nie kryła się ze swoimi obawami. Bizneswoman, celebrytka i trenerka ułożyła sobie życie w Katalonii, ale życie żony tak znakomitego piłkarza zwykle wiąże się z licznymi przeprowadzkami. Wielkie poruszenie i dyskusje wywołał bardzo osobisty wpis Anny Lewandowskiej, który zamieściła na Instagramie na początku lipca.
Szczęśliwa Anna Lewandowska znów w Hiszpanii! Zdjęcia mówią wszystko. "Nie ma jak w domu"
Przed nami ogromna zmiana czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę Wam powiedzieć jedno: cholernie się boję. Ostatnie tygodnie to dla mnie rollercoaster skrajnych emocji. Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża
- tak brzmiał fragment poruszającego posta żony Roberta Lewandowskiego. Od tego wpisu minęły już ponad trzy miesiące. Teraz "Lewa" udzieliła obszernego wywiadu portalowi Sportowe Fakty WP. Z rozmowy dowiadujemy się, jak w rzeczywistości wygląda życie Lewandowskich w USA.
Anna Lewandowska o życiu w USA. Mówi o córkach
Żona Roberta Lewandowskiego bez ściemy opowiada o swoich odczuciach. Sporym problemem są dla niej częste i długie podróże.
Na pewno odbywam więcej lotów. Nie trwają trzy godziny, tylko dziesięć. Oczywiście mogę zrezygnować np. z organizowania obozów, ale kocham to robić i daje mi to radość. Teraz mam obóz w Turcji, w listopadzie odwiedzę Barcelonę w związku z pracą i różnymi wydarzeniami. Zdarza się, że ląduję i tego samego dnia mam trzy treningi, co jest dużym wysiłkiem fizycznym. Stres związany z przeprowadzką odczułam także fizycznie. Od dwóch tygodni wychodzę na prostą
- wyznała Anna Lewandowska. Największe obawy związane z przeprowadzką dotyczyły - jak u każdej matki - dzieci. Przypomnijmy, że Robert Lewandowski i jego żona mają dwie córki: Klarę (9 l.) i Laurę (6 l.). W rozmowie "Lewa" wprost mówi o bólu matki, ale generalnie przekaz jest optymistyczny. Żona kapitana naszej kadry podkreśla, że dziewczynki "dobrze sobie poradziły" w USA.
Tak fizycznie Anna Lewandowska zmieniła się w Barcelonie. Przecieramy oczy ze zdumienia!
Początkowo miały wiele pytań. Klara jest starsza, więcej rozumie i mocniej przeżywała całą sytuację. Jest emocjonalnym dzieckiem, bardzo bała się jechać. Ma już swoje przyjaciółki, z którymi utrzymuje teraz kontakt telefoniczny. Szkoła bardzo dobrze przygotowała ją na zmianę. Dziewczynki przebywają często z dziećmi przyjaciół, którzy się z nami przeprowadzili, co też bardzo pomogło. Laura poszła do szkoły tutaj, w Chicago. Mówi, że nie ma jeszcze ulubionej koleżanki. Jako mamę mnie to boli, ale wiem, że dzieci potrzebują czasu. I tak szybko się adaptują. Myślę, że są teraz szczęśliwe. I że przeprowadzka do Stanów będzie dla nich bardzo fajnym doświadczeniem. Ostatnio byliśmy pierwszy raz na baseballu. Córkom bardzo się podobało
- dodała Anna Lewandowska.