Daria Kasatkina w rozmowie z wideoblogerem Wicią Krawczenką wyznała, że jest lesbijką i ma dziewczynę. - Trzeba żyć w zgodzie z samym sobą, tylko to się liczy, a inni niech się pierd... - powiedziała Kasatkina, która urodziła się w Rosji i długo reprezentowała ten kraj, ale niedawno zmieniła obywatelstwo. Teraz gra dla Australii.
Daria Kasatkina zmieniła narodowe barwy. Porzuciła Rosję dla Australii
Daria Kasatkina już wcześniej bardzo odważnie sprzeciwiała się agresji putinowskiej Rosji. Nawet po wykluczeniu rosyjskich tenisistów z Wimbledonu stwierdziła, że choć decyzja jest dla niej bolesna, to "teraz na świecie dzieją się znacznie ważniejsze i większe rzeczy, a życie ludzkie jest o wiele ważniejsze".
Daria Kasatkina odważnie o wojnie na Ukrainie. Na koniec płacz
Daria Kasatkina pod koniec wywiadu z Wicią Krawczenką skomentowała wojnę na Ukrainie. Tenisistka z Rosji powiedziała szczerze, co myśli. Wywiad obił się szerokim echem, a gwiazda z kortów przyznała wtedy, że boi się zemsty za swoje odważne słowa.
- Czego najbardziej teraz pragniesz? - zapytał Darię Kasatkinę dziennikarz.
- Żeby wojna się skończyła. Od 24 lutego nie było dnia, w którym nie czytałabym o niej albo nie myślała. Jest tak mimo, że nie mam żadnych powiązań, dzięki Bogu nie zostałam w żaden sposób nią dotknięta - odparła Kasatkina.
- Nie zagrałaś na Wimbledonie - przypomniał dziennikarz.
- Ale to bzdura. Jeśli spojrzysz na to szerzej, to nic ważnego. Nawet ja myślę o tej wojnie tak dużo. To co dopiero muszą przeżywać ludzie, którzy mają krewnych na Ukrainie. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, przez co przechodzą, to totalny koszmar. Gdybyśmy mogli tylko coś zrobić, by to zatrzymać, nawet w małym stopniu. Nie chodzi o to, by zmienić ludzkie myślenie, ale by zatrzymać tę wojnę. Bez zastanowienia zrobiłabym wszystko. Ale to niemożliwe. Przez to czuję się bezsilna. Nawet Europa g... może zrobić. A co dopiero Daszka Kasatkina, która gra w tenisa. Chcę grać z zawodniczkami, które mają możliwość trenować i przygotowywać się do turniejów tak jak ja. I które nie muszą myśleć o tym, czy ich domy i korty zostały zbombardowane i nie będą miały, gdzie się podziać. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, jak to jest stracić dom.
- A nie boisz się, że po tych słowach tobie też zabiorą w Rosji dom? Myślałaś o tym? Nie boisz się, że już nie będziesz mogła wrócić do Rosji? - zagadnął ją dziennikarz.
- Myślałam o tym - odpowiedziała Kasatkina, po czym rozpłakała się.
