- Tomasz Fornal, gwiazdor polskiej siatkówki, świętuje 29. urodziny, zaskakując fanów swoimi planami na przyszłość, które wykraczają daleko poza boisko.
- Mimo wzorowego profesjonalizmu na parkiecie, Fornal realizuje się w świecie mody, wirtualnych gier jako "gangster", a nawet marzy o przeżyciu emocji niczym Jan Błachowicz w MMA.
- Odkryj, dlaczego siatkarz kategorycznie odrzuca karierę trenerską i co naprawdę fascynuje go po zejściu z parkietu, by poznać jego zaskakujące aspiracje!
Tomasz Fornal od lat należy do ścisłej czołówki polskich siatkarzy, a jego gra regularnie zachwyca kibiców w kraju i na świecie. W dniu swoich 29. urodzin przyjmujący reprezentacji Polski może z dumą patrzeć na swoje dotychczasowe osiągnięcia. Okazuje się jednak, że sport to niejedyna jego pasja, a po zejściu z parkietu gwiazdor pokazuje zupełnie inną, zaskakującą twarz.
Projektant mody i gangster z Los Santos
Poza boiskiem siatkarz z powodzeniem realizuje się w świecie mody. We współpracy ze znaną marką odzieżową 4F wydał już drugą autorską kolekcję. Jak sam przyznaje, to dla niego spełnienie marzeń z dzieciństwa.
- Działamy na różnych szczeblach, nie tylko siatkarskich. Cieszę się, to spełnienie dziecięcych marzeń. Masz swoje ciuchy, ze swoim autografem na metce, takie, jakie chcesz - mówi z dumą Fornal.
Przeczytaj także: Dramat polskiej siatkarki na ME! Co z Aleksandrą Szczygłowską? Przerwała milczenie
Prawdziwą odskocznią od sportowej presji są dla niego gry komputerowe. Siatkarz marzy o stworzeniu idealnego „gaming roomu” i regularnie rywalizuje w popularnej grze League of Legends. Najciekawiej robi się jednak, gdy wciela się w postać w wirtualnym świecie Grand Theft Auto.
- Jestem tam gangsterem, który napada na sklepy. To jest odgrywanie postaci, ja gram gangstera w świecie Los Santos. Oczywiście w grze - zdradza z uśmiechem siatkarz.
Zamiast trenować, wolałby wejść do klatki
Co Tomasz Fornal zamierza robić po zakończeniu kariery? Fani, którzy widzieliby go w roli trenera lub prezesa, mogą być rozczarowani. Sam zawodnik kategorycznie wyklucza taką możliwość, tłumacząc to brakiem cierpliwości.
- Kocham grać mecze, ale sądzę, że nie ma takiej funkcji dla mnie, która byłaby odpowiednia. Trenerem nie będę, nie mam cierpliwości. Prezesem też nie - stwierdza stanowczo.
Zamiast tego fascynuje go zupełnie inna dyscyplina – MMA. Fornala intrygują emocje, jakie towarzyszą zawodnikom wchodzącym do klatki. Nie interesują go jednak walki celebrytów, a prawdziwy, zawodowy sport.
- Bardziej mnie interesuje, co czuje na przykład Jan Błachowicz, który idzie przez całą halę i wie, że za chwilę będzie się bił o pas mistrzowski UFC. To są dla mnie emocje, które są naprawdę fascynujące i które chciałbym kiedyś przeżyć - wyznaje.
Zobacz też: Bartłomiej Bołądź na to zapracował podczas Memoriału Wagnera. Polska maszyna straszy przed EURO
Na pytanie o ewentualny udział w „Tańcu z Gwiazdami”, odpowiada ze śmiechem, że „byłoby ciekawie”, ale ocenia siebie jako marnego tancerza, choć dodaje: „nigdy nie mów nigdy”. Na razie jednak kibice mogą być spokojni – Tomasz Fornal wciąż zamierza zachwycać na siatkarskich parkietach.
