Tomasz Majewski ujawnia, co robi na emeryturze. "Nie tęsknię"

2026-09-05 8:40

Tomasz Majewski to legenda polskiej lekkoatletyki i dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą. Choć od zakończenia jego kariery minęło już dziesięć lat, wciąż jest autorytetem i wnikliwym obserwatorem sportu. W szczerej rozmowie z "Super Expressem" bez ogródek ocenia obecną formę kadry, tłumaczy, dlaczego w sporcie nie ma miejsca na sentymenty i zdradza, jak wygląda jego życie na sportowej emeryturze.

Tomasz Majewski w marynarce na czerwonym tle. O życiu mistrza na emeryturze przeczytasz na SE.
Autor: MAREK ZIELINSKI/SUPER EXPRESS
  • Legenda polskiej lekkoatletyki, Tomasz Majewski, po dekadzie od zakończenia kariery, bez ogródek ocenia obecną formę kadry.
  • Dwukrotny mistrz olimpijski ujawnia brutalną prawdę o sporcie, gdzie nie ma miejsca na sentymenty, oraz mówi o zmianach w technice pchnięcia kulą.
  • Sprawdź, jak wygląda jego życie na sportowej emeryturze i dlaczego, mimo tak wielkich sukcesów, wcale nie tęskni za codziennymi treningami.

Zmiana pokoleniowa w kadrze? "To nie matematyka"

Osiem medali, ale żadnego złotego – z takim dorobkiem polscy lekkoatleci wrócili z niedawnych halowych mistrzostw świata w Birmingham. Choć apetyty kibiców były większe, Tomasz Majewski tonuje nastroje i ocenia występ kadry jako solidny. Jak podkreśla, polska lekkoatletyka jest wciąż w fazie przebudowy, a na sukcesy trzeba czasem cierpliwie poczekać.

- Raczej pozytywnie. Liczyliśmy na trochę mniej, liczyliśmy na złoto, było blisko, ale przez moc reprezentacji trzeba to rozpatrywać jako pozytywne standardy - ocenia w rozmowie z "Super Expressem" Tomasz Majewski.

Przeczytaj także: Absolutne szaleństwo! Manchester City wydał 630 milionów na jednego piłkarza. Zobacz, co można kupić za taką fortunę

Mistrz olimpijski zwraca uwagę, że wymiana pokoleniowa to proces, którego nie da się zaplanować z zegarkiem w ręku. Starsi mistrzowie powoli schodzą ze sceny, a młodzi dopiero wchodzą na najwyższy poziom.

- Przebudowa różnie przebiega, pewnych rzeczy nie da się czasami zaplanować, to nie matematyka. Kariery nie rozwijają się czasami tak, jak byśmy chcieli. To nie będzie tak, że nastąpi nagła zmiana pokoleniowa, bo kariery są długie i potrzeba czasu, żeby wejść na wyższy poziom - tłumaczy.

"Centymetr to centymetr". Brutalna prawda o sporcie

W Birmingham o włos od złota była płotkarka Pia Skrzyszowska. Ostatecznie przegrała o setne części sekundy. Majewski nie ma jednak wątpliwości, że w sporcie nie ma miejsca na przyznawanie dwóch złotych medali, nawet jeśli różnice są minimalne.

- Jeśli da się wykazać różnicę, to trzeba wskazać zawsze kolejność. W lekkiej atletyce chodzi o to, żeby jeden był najlepszy, a nie dwójka. Była rywalka lepsza, trzeba uznać jej wyższość. Szkoda, wiadomo, ale tak to jest, my jesteśmy sportem policzalnym - stanowczo stwierdza.

Równie bezkompromisowo ocenia występ kulomiota Konrada Bukowieckiego, który po swoim starcie był wściekły. Według Majewskiego, kluczową rolę odegrała psychika.

- Myślę, że głowa nie zagrała. Konrad był dobrze przygotowany, a poziom, poza złotym medalistą, był w jego zasięgu. Sam zdaje sobie sprawę, że medale i możliwość powrotu do ścisłej czołówki były bardzo blisko, ale się nie udało - analizuje.

"Jestem emerytem, za treningami nie tęsknię"

Tomasz Majewski od dekady cieszy się życiem na sportowej emeryturze i, jak sam przyznaje, wcale nie tęskni za codzienną harówką na treningach. Z uśmiechem mówi, że nie pamięta, kiedy ostatni raz trzymał kulę w rękach, by oddać rzut.

- Bardzo dobrze sobie radzę bez kuli i codziennych treningów. Ja już od 10 lat jestem emerytem, nie narzekam, mam co robić, a za treningami na pewno nie tęsknię - śmieje się legenda.

Zobacz też: Niezwykła droga Marii Żodzik. Kiedyś smażyła frytki, dziś zdobywa medale dla Polski

Choć jego sukcesy na zawsze zapisały się w historii polskiego sportu, on sam nie żyje wspomnieniami. Jak podkreśla, to zamknięty rozdział, a teraz skupia się na nowych wyzwaniach.

- To jest miła przeszłość, ale nie ma co jej za bardzo witalizować. Trzeba żyć dniem codziennym i wyzwaniami, i tym żyję - podkreśla.

Jak zmieniło się pchnięcie kulą? "Moja technika już nie istnieje"

Majewski, jako ekspert, widzi ogromne zmiany, jakie zaszły w jego ukochanej konkurencji. Technika, która jemu dała dwa złota olimpijskie, dziś jest już praktycznie reliktem przeszłości.

- Jak ja wchodziłem do sportu, to doślizg i obrót to było pół na pół. Teraz właściwie w męskiej kuli moja technika, czyli doślizg, praktycznie nie istnieje. To jest 99 do 1 na korzyść obrotu - wyjaśnia.

Tomasz Majewski składa życzenia dla SE
QUIZ. Letnie Igrzyska Olimpijskie nie mają przed Tobą żadnych tajemnic? Zdobądź choć 4/10!
Pytanie 1 z 10
Na start nie może być nic innego. Pierwsze nowożytne letnie igrzyska olimpijskie odbyły się w Atenach w roku:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI