Adrian Zandberg Razem w felietonie dla "Super Expressu" i SE.pl: Na co jest, na co nie ma

2020-01-18 5:00 Adrian Zandberg
Adrian Zandberg
Autor: Super Express

Jest styczeń, więc na sejmowych komisjach ministrowie muszą odpowiedzieć na pytania o kasę. Najczęściej słychać oczywiście “pieniędzy nie ma i nie będzie”. Ale równie ciekawe jest to, na co pieniądze są.

Zacznijmy od komisji polityki społecznej. Szefowa komisji, Magda Biejat z Razem, ruszyła tam z pracami nad podwyżką emerytur. Mamy w Polsce rosnący problem z ubóstwem osób starszych. Biejat chciała podnieść minimalną emeryturę do 1600 złotych - tak, żeby pomóc ubogim seniorom. W projekcie wskazano źródła finansowania, poparli go związkowcy z OPZZ i Alternatywy. Ale to PiSowców nie przekonało. W utrąceniu ustawy pomogli im posłowie Platformy. Dla rządzących temat ubóstwa emerytów jest bardzo kłopotliwy. Niechęć do prospołecznych rozwiązań okazała się jednak w PO silniejsza od niechęci do PiSu. Platforma wolała w tej sprawie pomóc PiSowi niż lewicowej opozycji.

Za prospołeczne pomysły Biejat zapłaciła głową. PiS odwołał ją następnego dnia z funkcji przewodniczącej komisji. Szczególnego posmaku dodało uzasadnienie tego odwołania. Okazało się, że przewodniczącą trzeba odwołać, bo zmusza biednych posłów do pracy w piątek po południu. A wtedy, jak wiadomo, PiSowcy mają już wolne.

Naprawdę ciekawych rzeczy można też dowiedzieć się na komisji gospodarki. Ministerstwo mocno tu oszczędza - na wydatkach rozwojowych. Jest jednak jedna pozycja, która imponująco rośnie. To nakłady na Fundację Platformy Przemysłu Cyfrowego w Radomiu.

Fundacja otrzymała spore pieniądze już w zeszłym roku. Teraz jej budżet zwiększono siedmiokrotnie. Jest tylko drobny kłopot: przedstawiciele ministerstwa nie umieli odpowiedzieć na pytanie, na co wydajemy te grube miliony złotych. Nie do końca wiadomo, czym konkretnie zajmuje się ta instytucja. Nie udało się tego niestety ustalić, przeglądając jej stronę internetową. Można się tam natomiast dowiedzieć, że “haker, według definicji Słownika Języka Polskiego, jest osobą o bardzo dużych praktycznych umiejętnościach informatycznych”. Czy na pewno jest to informacja warta miliony złotych? Śmiem wątpić. Najciekawsza jest niewątpliwie lista władz fundacji, pełna postaci związanych z partią rządzącą.

Nasi posłowie przynoszą podobne kwiatki z innych komisji. Lekcja z PiSowskiego budżetu jest prosta. Na etaty w okołorządowych Fundacjach Tego i Owego pieniądze są. Na podniesienie emerytur pieniędzy nie ma.

Najnowsze