20 lat dla bombera z Wrocławia

2017-11-09 3:00

Wrocławski sąd nie miał wątpliwości. Paweł R. (23 l.), student chemii, który podłożył bombę w wypełnionym ludźmi autobusie miejskim, jest terrorystą i szantażystą. Skazał go wczoraj na łączną karę 20 lat więzienia.

Paweł R. w maju 2016 r. podłożył bombę w autobusie linii 145 we Wrocławiu. Ładunek w ostatniej chwili został wyniesiony z pojazdu i eksplodował na przystanku, raniąc przechodzącą obok kobietę. Gdyby do wybuchu doszło w autobusie, mogłoby zginąć wielu ludzi. W środku było 40 pasażerów, w tym małe dzieci. Terrorysta przed podłożeniem bomby zadzwonił na numer alarmowy 112 i zażądał 30 kg złota. Groził, że jeśli nie dostanie okupu, to Wrocław rozsadzą eksplozje. Mówił, że w stolicy Dolnego Śląska będzie "druga Bruksela", gdzie wcześniej doszło do krwawych ataków terrorystycznych.

Podczas procesu Paweł R. zapewniał, że nie chciał nikomu zrobić krzywdy, a tylko postraszyć. Liczył, że dostanie złoto, bo potrzebował pieniędzy, by zaimponować znajomym. Sędzia Marcin Sosiński nie dał wiary jego tłumaczeniom. W uzasadnieniu wyroku przekonywał, że Paweł R. miał zamiar doprowadzić do wybuchu, do skrzywdzenia ludzi. Wszystko bowiem skrupulatnie przygotował - dużo czytał o zamachach w internecie, a w końcu skonstruował ładunek. Ubrał się tak, aby nie zostać rozpoznanym podczas jego podkładania. - Co najbardziej przerażające, zostawił bombę obok wózków, w których leżały małe dzieci - mówił sędzia Sosiński. Podkreślił też, że do krwawej łaźni nie doszło dzięki pasażerce, która zauważyła podejrzany pakunek, i kierowcy, który wyniósł go z autobusu.

Przypomnijmy, że prokurator domagał się 25 lat więzienia dla Pawła R., a Kodeks karny za terroryzm pozwala skazać nawet na dożywocie. Dlaczego więc zamachowiec spędzi w więzieniu 20 lat, a nie więcej? Według sądu okolicznością łagodzącą jest fakt, że był on częściowo niepoczytalny - miał bowiem depresję, złą samoocenę... - Jednakże kara jest surowa. Bo zabieramy przecież oskarżonemu najlepsze lata jego życia - tłumaczył Sosiński.

POLECAMY:

Częstochowa: Ojciec dyrektor MOLESTOWAŁ DZIECI

Samolot stanął w płomieniach. Wszystko nagrał pasażer czekający na lot [WIDEO]

Tragedia w kopalni Ruda. NIE ŻYJE 34-letni górnik

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki