"Za mało opiekunek"? Mocne słowa mieszkańców po tragedii w Ząbkach

Rodzice chwalili to miejsce za bogatą ofertę zajęć, koncerty, teatrzyki i indywidualne podejście do dzieci. W klubie dziecięcym przy ulicy Kwiatowej w Ząbkach organizowano zabawy muzyczne, zajęcia rozwojowe, a najmłodszym grano nawet na skrzypcach. Dziś placówka jest zamknięta. Po śmierci niespełna 2-letniego chłopca mieszkańcy nie kryją emocji. - Za mało pilnują malutkich dzieci - mówi naszemu reporterowi jedna z mieszkanek.

  • Koszmarny wypadek w żłobku w Ząbkach: martwy dwulatek został wyłowiony z ogrodowego zbiornika wodnego na terenie obiektu.
  • Mieszkańcy dopatrują się winy w niewystarczającym nadzorze nad dziećmi.
  • Organy ścigania zatrzymały dwie pracownice placówki na potrzeby prowadzonego postępowania.

Śmierć 2-latka w Ząbkach. Utonął w oczku wodnym

Klub dziecięcy mieści się w otoczeniu domów jednorodzinnych przy ulicy Kwiatowej. Z zewnątrz trudno dostrzec, co kryje się na tyłach posesji. Właśnie tam znajdował się niewielki zbiornik wodny, z którego w środę (20 maja) wyłowiono ciało niespełna dwuletniego dziecka. Dziś drzwi do budynku są szczelnie zamknięte. Mieszkańcy z trudem dobierają słowa. Część odmawia jakichkolwiek komentarzy.

- Moje dziecko też chodzi do tego żłobka, ale proszę mnie o nic nie pytać - mówi młoda kobieta spacerująca z wózkiem.

„Takie żłobki mają za mało opiekunek”

Pani Jolanta Pietrzak (60 l.) nie ukrywa emocji.

- Za mało pilnują malutkich dzieci, że dochodzi do takich tragedii. Również instytucje nadzorujące żłobki powinny bardziej je kontrolować. Nie mogę myśleć o tym, co się stało, bo łzy same cisną się do oczu - mówi łamiącym się głosem.

Inna kobieta dodaje:

- Według mnie takie żłobki mają za mało opiekunek. Nie dają sobie rady z dziećmi, a takie maluszki trzeba otoczyć szczególną opieką.

Urząd Miasta Ząbki zapowiada dodatkowe kontrole 

Po śmierci dziecka władze Ząbek zapowiedziały dodatkowe działania. - Każdego roku chodzimy z kontrolą do tych żłobków niepublicznych. Oczywiście teraz dodatkowo jeszcze te kontrole będą wzmożone. W tym przypadku również bliżej przyjrzymy się sprawie – powiedziała RDC burmistrz Ząbek Małgorzata Zyśk.

Jak przekazał w rozmowie z se.pl kierownik referatu promocji Jakub Biesiada, placówka wcześniej była sprawdzana zgodnie z obowiązującymi przepisami.

- To nie był żłobek, a klub dziecięcy - podkreślił. - Kontrole takich placówek prowadzone są zgodnie z ustawą. Ostatnia odbyła się w czerwcu ubiegłego roku. Nie wykazała żadnych nieprawidłowości. Policja zwróciła się już do nas o dokumenty.

Pożar bloku w Ząbkach pod Warszawą. Przerażające nagrania świadków

Dobre opinie i bogata oferta. Dzieciom grano na skrzypcach

Miejsce cieszyło się bardzo dobrymi opiniami rodziców. Placówka działała przez 10 godzin dziennie - od 6:30 do 17:30. Dzieci miały zapewnioną opiekę, zajęcia dydaktyczne i rozwojowe. Plan dnia obejmował zajęcia opiekuńczo-wychowawcze, zabawy ogólnorozwojowe, aktywności muzyczno-ruchowe, integrację sensoryczną. Były spotkania muzyczne, dni tematyczne, konkursy i wydarzenia przygotowywane specjalnie dla dzieci - najmłodszym nawet grano na skrzypcach. 

„Priorytetem jest dla nas bezpieczeństwo Waszych dzieci” - czytamy. Placówka podkreślała,  że działa zgodnie z ustawą dotyczącą opieki nad dziećmi do lat trzech. Zapewniano, że personel posiada szkolenia z pierwszej pomocy i zasad BHP. Były kontrole sanepidu i straży pożarnej.

Prokuratura w Wołominie prowadzi śledztwo. Dwie opiekunki zatrzymane

Wszczęte ostało śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, które nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Wołominie. W ramach prowadzonych czynności funkcjonariusze zatrzymali dwie kobiety w wieku 48 oraz 53 lat, sprawujące opiekę nad maluchami. Służby intensywnie przesłuchują kolejne osoby i szczegółowo badają dokumenty związane z działalnością tego konkretnego klubu dziecięcego. Najważniejszych odpowiedzi ma dostarczyć planowana sekcja zwłok.

Źródło: Super Express, ESKA, RDC

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki