Dominik pomagał kobiecie z wózkiem. Stracił obie nogi
Potworny wypadek, który zmienił życie Dominika i jego rodziny, wydarzył się 14 lutego. Dominik wracał wtedy z mamą po zakupach w Radomiu. Gdy pociąg Kolei Mazowieckich zatrzymał się Woli Bierwieckiej wysiadała młoda mama z dziećmi, jedno z nich było w wózku. Dominik chwycił wózek i pomagał wynieść go na peron, ale pociąg ruszył. Chłopiec wsunął rękę między drzwi myśląc, że zadziała automat i drzwi się otworzą, a on wskoczy do środka. Ale drzwi pociągu starego typu zatrzasnęły się na ręce, a pociąg nabierał prędkości. Mama chłopca na własne oczy widziała, jak pociąg wciąga jej syna na tory. - Próbowałam otworzyć te drzwi, zerwałam hamulec, ale było za późno - mówiła niedawno w rozmowie z „Uwagą!” TVN. - To była przepotężna tragedia dla nas. Okropny wypadek, który pozostanie z nami do końca życia - zaznaczył tata Dominika, Dariusz Hołuj.
Dominik jest już w domu
Jak na ironię Dominik od dziecka fascynował się pociągami. Miał albumy z rysunkami składów, lokomotyw, wagonów. Regularnie z rodzicami jeździł pociągami na wycieczki. Jak przyznał tata Dominika - skrzywdziło go to, co było jego pasją.
Lekarze Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów toczyli walkę o życie Dominika. Nastolatek wrócił już do domu ze szpitala, na „chwilę” zanim zacznie rehabilitację. A ta ma być długa i kosztowna. Z jednej dłoni został mu kciuk. Potrzebne są protezy, by mógł chodzić. Będzie to możliwe dzięki pomocy ludzi. Z błyskawicznej zbiórki udało się zebrać już ponad 2 mln zł. A zbiórka wciąż trwa. Link publikujemy poniżej.
Link do zbiórki: podarujdobro.pl/zbiorki/64b7b08
Trwa śledztwo w sprawie wypadku
Okoliczności wypadku bada radomska prokuratura. Chociaż śledczy otrzymali już oficjalną dokumentację sporządzoną przez Koleje Mazowieckie, planują wkrótce zasięgnąć opinii niezależnego biegłego. Śledztwo nadal prowadzone jest „w sprawie", co oznacza, że nikomu nie przedstawiono zarzutów. Okoliczności wypadku badała też wspólna komisja KM i PLK. Zakończyła prace, ale ustalenia pozna tylko prokuratura.
Jest decyzja Kolei Mazowieckich
Koleje Mazowieckie zamierzają natomiast wycofywać najstarsze pociągi EN57. To właśnie pociąg tej serii przyciął drzwiami 17-latka. Rzeczniczka KM Donata Nowakowska zapowiedziała, że jeszcze w tym i w przyszłym roku spółka wycofa 38 najstarszych pociągów.