Anielka nie doczekała nowego serduszka. Zły stan transplantologii dziecięcej

2018-04-25 5:30 BS
znicz kondolencje żałoba świeca świeczka
Autor: ARC

Walizki były spakowane, zebrane środki przekazane klinice w Kolonii, która miała się podjąć operacji umożliwiającej Anielce doczekanie przeszczepu. Samolot medyczny gotów w każdej chwili zabrać dziewczynkę do Niemiec... Niestety, Anielka nie doczekała, jej stan nagle się pogorszył. Odeszła 26 listopada, akurat w Światowy Dzień Transplantologii. Miała półtora roku.

"Anielka czeka na nowe serduszko" - tak pisaliśmy kilka miesięcy temu, apelując o pomoc dla dziewczynki, która urodziła się z kardiomiopatią gąbczastą, rzadką chorobą genetyczną, z towarzyszącą jej niedomykalnością zastawki mitralnej. Jedynym ratunkiem dla takich dzieci jest przeszczep serca.

Nie było dawcy

I tu pojawiają się problemy, gdyż w Polsce przeszczepy u tak małych dzieci są rzadkością ze względu na brak dawców. Małemu dziecku można przeszczepić jedynie równie małe serduszko, a różnice w wielkości mogą wynosić najwyżej 20 proc.

Gdyby była większa świadomość, gdyby lekarze potrafili rozmawiać z rodzicami dzieci, które odeszły, przekazując im, że dzięki ich maleństwom inne miałyby szanse na życie, pewnie wyglądałoby to inaczej.

A ministerstwo wyraża zadowolenie

I właśnie o tę świadomość, o stworzenie szans dla dzieci wymagających transplantacji, walczy Jadwiga Hermanowicz (40 l.), mama Anielki. Choć na razie jest to walka z wiatrakami, o czym przekonała się, uczestnicząc w obradach sejmowej Komisji Zdrowia jako strona społeczna.

- Tymczasem ministerstwo twierdzi, że polska transplantologia jest w całkiem dobrej kondycji, z czym my, rodzice chorych dzieci, absolutnie nie możemy się zgodzić - mówi mama Anielki. - Chyba że rząd za dobrą kondycję uważa jeden przeszczep serca u dzieci do trzeciego roku życia w ciągu ostatnich trzech lat - podkreśla.

Brak umów z sąsiadami

Dlaczego nie ma dwustronnych umów z sąsiednimi krajami o wzajemnej wymianie organów, dlaczego pomija się problemy transplantologii małych pacjentów, jakie kroki podejmie ministerstwo, by w sytuacji gdy dochodzi do śmierci mózgowej pytano o pobranie organów?

- To najpilniejsze problemy do rozwiązania - podkreśla p. Hermanowicz. - Polska nie należy do Eurotransplantu. A np. podpisanie umów pozwalających na wymianę organów między krajami znacznie zwiększyłoby szanse na dobór zgodności tkankowej - dodaje.

O szanse dla dzieci, które wymagają przeszczepów, pani Jadwiga walczyć będzie poprzez fundację, którą teraz zakłada. Fundacja będzie miała nazwę "Serce dla Amelki"- nie tylko z myślą o mojej małej córeczce, ale także z myślą o wszystkich chorych dzieciach, z których każde jest małym aniołkiem- wyjaśnia mama Amelki.

Zobacz także: Piękny gest matki tragicznie zmarłego Bartka: Mój syn ocalił 6 osób

Najnowsze