Krzysztof M., ps. "Fama" na co dzień zajmował się napadami oraz brutalnym wymuszaniem haraczy od stołecznych agencji towarzyskich. Został aresztowany pod kinem na Targówku, gdzie wspólnie z dziewczyną wybrał się na film "Kochaj i tańcz".
Z relacji funkcjonariuszy, do których dotarł serwis tvp.info, wynika, że zamieszania, jakie powstało, nie widzieli nawet najbardziej doświadczeni policjanci. Groźny bandyta nie reagował na najsilniejsze paralizatory, a na koniec rozerwał kajdanki!
Gdy "Fama" wyszedł z kina, został otoczony. Bandzior natychmiast rzucił się na policjantów. - Użyliśmy paralizatorów i to tych najmocniejszych, a on dwukrotnie wstawał. Dopiero trzeci raz go obezwładnił! Gdy złapało go sześciu potężnie zbudowanych funkcjonariuszy, bandyta w szale rozerwał kajdanki - opowiada jeden z uczestników akcji.
Przy Krzysztofie M. znaleziono listę 40 warszawskich agencji towarzyskich, które miały być przez niego okradzione. Policjanci ustalili, że dzień wcześniej brutalnie napadł na jedną z nich. Sterroryzował pracujące tam dziewczyny i ukradł znaczną sumę pieniędzy.
Teraz bandycie grozi nawet 15 lat więzienia.