Dał się złapać na... "Kochaj i tańcz!"

2009-03-13 13:45

Niezwykle dramatyczny przebieg miała akcja podczas, której policjanci z warszawskiego CBŚ zatrzymali groźnego gangstera. 31-letni mężczyzna za wszelką cenę chciał uniknąć aresztowania.

Krzysztof M., ps. "Fama" na co dzień zajmował się napadami oraz brutalnym wymuszaniem haraczy od stołecznych agencji towarzyskich. Został aresztowany pod kinem na Targówku, gdzie wspólnie z dziewczyną wybrał się na film "Kochaj i tańcz".

Z relacji funkcjonariuszy, do których dotarł serwis tvp.info, wynika, że zamieszania, jakie powstało, nie widzieli nawet najbardziej doświadczeni policjanci. Groźny bandyta nie reagował na najsilniejsze paralizatory, a na koniec rozerwał kajdanki!

Gdy "Fama" wyszedł z kina, został otoczony. Bandzior natychmiast rzucił się na policjantów. - Użyliśmy paralizatorów i to tych najmocniejszych, a on dwukrotnie wstawał. Dopiero trzeci raz go obezwładnił! Gdy złapało go sześciu potężnie zbudowanych funkcjonariuszy, bandyta w szale rozerwał kajdanki - opowiada jeden z uczestników akcji.

Przy Krzysztofie M. znaleziono listę 40 warszawskich agencji towarzyskich, które miały być przez niego okradzione. Policjanci ustalili, że dzień wcześniej brutalnie napadł na jedną z nich. Sterroryzował pracujące tam dziewczyny i ukradł znaczną sumę pieniędzy.

Teraz bandycie grozi nawet 15 lat więzienia.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki