Bank pomocy "Super Expressu". Nie zwlekaj pomóż potrzebującym!

2014-04-07 4:00

W każdy poniedziałek w naszym Banku Pomocy zamieszczamy fragmenty listów ludzi bezradnych. Mamy nadzieję, że ich prośby nie pozostaną bez odpowiedzi. Anonse opatrzone są numerami, na które należy się powoływać w korespondencji. Informacje można też otrzymać pod nr. tel. 22 515-91-97.

Śląskie (3054). Sama wychowuję dwóch synów w wieku 10 i 6 lat. Młodszy syn wymaga stałej opieki, dlatego musiałam zrezygnować z pracy. Otrzymuję świadczenie pielęgnacyjne. Starszy syn ma również problemy ze zdrowiem, jest pod opieką neurologa. Chłopcy muszą stale przyjmować leki, niestety ich zakup znacznie obciąża nasz budżet. Ojciec starszego syna nie żyje, otrzymuję na niego rentę rodzinną w wysokości 700 zł.

Nie zwlekaj - pomóż!

Po opłaceniu wszystkich należności, wykupieniu leków na życie zostają nam grosze. Na domiar złego zepsuła nam się pralka. Gdyby ktoś mógł nam pomóc, byłabym bardzo wdzięczna. Starszy syn ma 146 cm wzrostu, nr buta 37, młodszy 110 cm wzrostu, nr buta 30. Ja noszę rozmiar "M", a buty nr 38.

Zobacz: Bank pomocy "Super Expressu". Oni potrzebują Twojej pomocy!

Polub se.pl na Facebooku

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki