Batmama ze Szczecina nie śpi w nocy, bo karmi niepoterze

2014-03-10 3:00

Chucha i dmucha. Głaszcze i karmi. Barbara Górecka (50 l.) ze Szczecina (woj. zachodniopomorskie) opiekuje się nietoperzami jak prawdziwa matka. Był moment, że mieszkało u niej aż... 250 tych ssaków, które zazwyczaj budzą odrazę przez wygląd i mit o ich krwiożerczych skłonnościach.

Barbara Górecka mieszka na jednym ze szczecińskich osiedli, niedaleko lasu. To bliskie sąsiedztwo dzikiej przyrody w zaskakujący sposób dało o sobie znać po raz pierwszy pięć lat temu. Przez kanał wentylacyjny do jej pokoju dostał się... nietoperz - borowiec wielki.

Nie do wiary: Nietopanda. Wiesz co to takiego?

Był osłabiony, nie przeżyłby bez pomocy pani Barbary. Jego śladem przybywały kolejne, które po krótkiej kwarantannie wracały na wolność. Pani Barbara przyznaje, że na początku obawiała się, czy opieka nad nietoperzami to bezpieczne zajęcie, czy ci krwiopijcy nie są groźni. Sięgnęła więc po fachową literaturę, aby poznać ich zwyczaje i profilaktycznie zaszczepiła się przeciw wściekliźnie.

ZOBACZ: Poseł z Afryki żąda zmiany nazwy choroby świń

Wieść o nietoperzowej mamie rozeszła się po osiedlu i do pani Barbary ludzie zaczęli przynosić znajdy. - Jednego dnia przygarnęłam 250 nietoperzy, które próbowały zagnieździć się u sąsiada - wspomina Barbara Górecka. Uratowała do tej pory 500 nietoperzy.

- Dwa przyszły na świat na moich dłoniach. Są pierwszymi w Polsce urodzonymi w niewoli, żyją już 9 miesięcy. Nazywają się Kropka i Kreska. Rozróżniam je bez problemu. Nie wypuszczam ich na wolność, bo by zginęły - dodaje.

WOW! Wściekły nietoperz pogryzł moją rodzinę!

Batmama przez cały dzień nie przeszkadza swoim nietoperzowym dzieciom we śnie. Dopiero wieczorem, kiedy się budzą, zaczyna karmienie, najlepiej ulubionymi robakami - drewnojadami. Zajmuje jej to nawet kilka godzin. Zdarza się, że sama zasypia dopiero grubo po północy.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki