Partnerem głównym Forum była Polska Fundacja Narodowa, partnerem strategicznym Polska Spółka Gazownictwa, a partnerem instytucjonalnym Uniwersytet Warszawski. Partnerami wydarzenia były także TAURON Nowe Technologie, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, Krajowa Grupa Spożywcza, Agro Aplikacje, AGRO ubezpieczenia oraz Multifoodwa Grupa LipCo Foods. Patronat medialny sprawowały „Super Express” i „Super Biznes”. Wydarzenie zostało dofinansowane ze środków Polskiej Fundacji Narodowej.
W debacie uczestniczyli Adam Nowak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Wojciech Legawiec, prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Leszek Świętochowski, prezes zarządu Krajowej Grupy Spożywczej, Marta Ślubowska, dyrektor Działu Prawnego i Compliance Grupy LipCo Foods, prof. Adam Niewiadomski, prorektor Uniwersytetu Warszawskiego, Bożena Wróblewska, prezes Centrum Promocji Krajowej Izby Gospodarczej, oraz Wojciech Pomajda, wiceprezes zarządu Agro Aplikacje. Panel prowadził Hubert Biskupski, zastępca redaktora naczelnego „Super Expressu” i szef „Super Biznesu”.
Nagranie z debaty dostępne jest na kanale Fundacji im. XBW Ignacego Krasickiego:
Bez wody rolnictwo nie będzie funkcjonować
Za najważniejsze zagrożenie dla polskiego rolnictwa Adam Nowak uznał zmiany klimatu oraz brak odpowiedniego przygotowania na ich skutki. Jego zdaniem problemy rynkowe można częściowo ograniczać przez specjalizację, skracanie łańcuchów dostaw czy zmianę skali produkcji. Znacznie trudniej poradzić sobie z brakiem wody. - Bez dostępu do wody i bez stabilnych warunków klimatycznych, pogodowych, rolnictwo, niezależnie czy mówimy o produkcji roślinnej, czy zwierzęcej, w Polsce nie będzie miało możliwości funkcjonowania. To uznaję za wyzwanie numer jeden - mówił wiceminister.
Rolnicy już próbują dostosowywać się do nowych warunków. W Polsce przybywa winnic i gospodarstw zajmujących się uprawą soi, rozwijane są też nowe odmiany roślin. Adaptacja ma jednak swoje granice. Bez odpowiedniej gospodarki wodnej nawet najlepsze technologie i odmiany nie zapewnią stabilnych plonów.
Adam Nowak zwracał także uwagę na potrzebę szerszego spojrzenia na wieś. Rolnictwo może nie tylko dostarczać żywność, ale również energię i surowce dla biogospodarki. Połączenie produkcji rolnej, energetyki odnawialnej i gospodarki obiegu zamkniętego może zwiększać opłacalność gospodarstw oraz wzmacniać bezpieczeństwo żywnościowe i energetyczne.
Pomoc po suszy nie może zastępować zapobiegania
Wojciech Legawiec przedstawił skalę pomocy wypłacanej gospodarstwom poszkodowanym przez klęski i kryzysy. Jak podał, od 2010 r. do końca 2025 r. ARiMR przekazała na ten cel 23 mld zł. Z tej kwoty 7,3 mld zł dotyczyło anomalii pogodowych.
Prezes ARiMR podkreślał jednak, że wypłata pieniędzy po wystąpieniu szkód jest jedynie pomocą doraźną. Równie ważne są inwestycje, które pozwalają ograniczać straty, zanim dojdzie do suszy, powodzi czy gwałtownego załamania pogody.
Wśród dostępnych rozwiązań wymieniał stacje pogodowe, mierniki wilgotności gleby, systemy informatyczne korzystające z danych satelitarnych, zbiorniki na deszczówkę, małą retencję i instalacje nawadniające uprawy. Pomoc obejmuje również inwestycje w fotowoltaikę, biogazownie, termomodernizację oraz poprawę efektywności energetycznej gospodarstw.
Osobną grupę działań stanowią kredyty preferencyjne oraz rozwiązania chroniące hodowców przed skutkami chorób zakaźnych zwierząt. Zdaniem Wojciecha Legawca przyszłe instrumenty wspólnej polityki rolnej powinny jeszcze mocniej uwzględniać zmiany klimatyczne, zagrożenia sanitarne i sytuację geopolityczną.
Silny eksport wzmacnia gospodarkę
Marta Ślubowska przywołała wyniki badania omnibusowego przeprowadzonego w czerwcu na potrzeby Grupy LipCo Foods. Według przedstawionych przez nią danych 83% Polaków uznaje branżę rolno-spożywczą za ważną, dla bezpieczeństwa kraju, zaraz po bezpieczeństwie militarnym i energetycznym.
Przedstawicielka LipCo Foods podkreślała, że sektor rolno-spożywczy nie tylko zapewnia dostawy na rynek krajowy, ale jest również ważnym źródłem wpływów z eksportu. Polska żywność jest rozpoznawalna na zagranicznych rynkach, a rozwój sprzedaży poza krajem wzmacnia firmy, miejsca pracy i całą gospodarkę. - Branża spożywcza local contentu się nie boi, bo jesteśmy naprawdę bardzo mocną i strategiczną branżą - mówiła Marta Ślubowska.
Zwróciła uwagę, że wysoki eksport można łączyć z zachowaniem dużej samowystarczalności żywnościowej. Warunkiem dalszego rozwoju są jednak przewidywalne przepisy, konkurencyjne ceny energii oraz możliwość inwestowania i zwiększania skali działalności.
Podobny wątek podjęła Bożena Wróblewska. Podkreślała, że rynek krajowy i unijny pozostają podstawą sprzedaży, ale polskie firmy powinny aktywniej szukać odbiorców w Azji, Afryce i obu Amerykach. Dywersyfikacja kierunków eksportu zmniejsza zależność od jednego rynku i zwiększa odporność producentów na spadek popytu lub zmiany regulacyjne.
Stabilna produkcja jest ważniejsza niż rekordowy wynik
Leszek Świętochowski przekonywał, że bezpieczeństwo żywnościowe nie oznacza wyłącznie wyprodukowania odpowiedniej ilości towarów. Równie ważna jest zdolność do utrzymania produkcji mimo zmian cen, problemów logistycznych, importu i zakłóceń na światowych rynkach.
Pandemia, wojna w Ukrainie oraz problemy na szlakach transportowych pokazały, że w sytuacji kryzysowej państwa w pierwszej kolejności dbają o potrzeby własnych obywateli. Polska musi więc posiadać nie tylko zakłady i gospodarstwa, ale również stabilne kanały dostaw, zapasy surowców i trwałe relacje między producentami a przetwórcami.
Prezes Krajowej Grupy Spożywczej mówił o sytuacji na rynku cukru. KGS odpowiada za znaczną część krajowej produkcji, ale działa na zasadach rynkowych i musi konkurować zarówno z importem, jak i z tańszym cukrem trzcinowym na rynkach światowych.
W jego ocenie potrzebne są długoterminowe relacje z plantatorami buraka cukrowego. Rolnik, który kupuje drogie maszyny i planuje płodozmian na kolejne lata, musi mieć pewność, że znajdzie odbiorcę surowca i otrzyma wsparcie w trudniejszym okresie.
Ukraina zmieni warunki konkurencji
Jednym z najważniejszych tematów debaty były możliwe skutki przyszłego członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. Prof. Adam Niewiadomski podkreślał, że ewentualny traktat akcesyjny będzie musiał uwzględniać różnice w strukturze gospodarstw, skali produkcji i kosztach prowadzenia działalności.
Polska, jako bezpośredni sąsiad Ukrainy, może być szczególnie narażona na skutki zwiększonego napływu produktów rolnych. Nie oznacza to rezygnacji z integracji Ukrainy, ale konieczność przygotowania odpowiednich okresów przejściowych, zasad kontroli i wymagań jakościowych.
Leszek Świętochowski zwracał uwagę, że uczciwa konkurencja wymaga przestrzegania podobnych standardów. Producenci z Ukrainy, którzy chcą korzystać z dostępu do rynku unijnego, powinni spełniać wymagania dotyczące jakości, certyfikacji i raportowania, którym podlegają gospodarstwa i zakłady w państwach UE.
Paneliści rozmawiali również o znaczeniu wspólnej polityki rolnej. Zdaniem prof. Adama Niewiadomskiego krajowe instrumenty wsparcia nie byłyby w stanie w pełni zastąpić mechanizmów finansowych i prawnych dostępnych obecnie w ramach Unii Europejskiej.
Technologie pomogą produkować więcej i bezpieczniej
Wojciech Pomajda zwracał uwagę na rolę nowoczesnych odmian roślin, rolnictwa precyzyjnego, danych satelitarnych i nowych technik genomowych. Takie rozwiązania mogą pomagać ograniczać skutki suszy, chorób i obecności szkodników.
Nowe technologie mają również umożliwiać bardziej precyzyjne stosowanie nawozów i środków ochrony roślin. Dzięki temu gospodarstwa mogą ograniczać koszty, zmniejszać wpływ produkcji na środowisko i jednocześnie utrzymywać wysoką jakość żywności.
Ważne jest także przekazanie konsumentom informacji o sposobie produkcji. Adam Nowak mówił o paszportyzacji polskiej żywności i rozwiązaniach, które mają pokazywać jej pochodzenie, jakość oraz standardy spełniane przez producentów.
Brakuje natomiast odpowiedniej infrastruktury logistycznej. Wojciech Pomajda wskazywał między innymi na potrzebę rozwoju terminali przeładunkowych i sprawnych szlaków eksportowych. Bez nich Polska może mieć trudności zarówno ze sprzedażą nadwyżek produkcji, jak i z reakcją na zakłócenia w międzynarodowym handlu.
Samowystarczalność nie oznacza pełnej niezależności
Polska należy do krajów posiadających silny sektor rolno-spożywczy, ale nadal jest zależna od importu w niektórych obszarach. Dotyczy to między innymi pasz wysokobiałkowych, energii, części nawozów oraz technologii wykorzystywanych w produkcji.
Dlatego bezpieczeństwo żywnościowe wymaga równoczesnego rozwijania produkcji krajowej, eksportu, infrastruktury, przetwórstwa i źródeł energii na obszarach wiejskich. Nie można go sprowadzić wyłącznie do liczby ton zboża, mięsa czy cukru wyprodukowanych w jednym sezonie.
Debata pokazała, że odporność sektora buduje się przez wiele lat. Potrzebne są inwestycje w wodę, nowe technologie, stabilne regulacje, współpraca z rolnikami oraz dostęp do różnych rynków zbytu. Silny eksport może wzmacniać państwo, ale musi iść w parze z pewnością dostaw dla polskich konsumentów. Pandemia i wojna w Ukrainie pokazały, jak szybko nawet sprawny rynek może zostać zachwiany, gdy zabraknie któregoś z tych elementów.